Było sobie życie. Pojedynki mistrzów - edukacyjna gra karciana

Nauka o własnym ciele zawsze mi się kojarzy z bajkami "Było sobie życie". Świetne, edukacyjne bajki, ale również gry dla dzieci. Do naszej kolekcji dokupiłam "Było sobie życie. Pojedynki mistrzów". Jak wygląda ta gra karciana? Czy warta jest swojej ceny?



Kupując tę grę myślałam że to duża gra, podobnie jak poprzednie ↦ Było sobie życie i Było sobie życie. Pierwsza pomoc. Okazało się że to małe pudełeczko ze 100 kart w środku.

Na 55 kartach mamy pytania. Na każdej z nich jest łatwe i trudne. Odpowiedź sprawdzamy załączonym detektorem. 

Pozostałe 45 kart to puzzle. Każdy z graczy wybiera sobie 1 spośród 5 kolorów ↦  pomarańczowy, czerwony, zielony, niebieski i żółty. To puzzle (9 kart jednego koloru), na których są różne obrazki do ułożenia. Kto pierwszy ułoży swój obrazek wygrywa.






Początek rozgrywki "Było sobie życie. Pojedynki mistrzów"


Każdy z graczy wybrał kolor obrazka, tasuje swoje 9 kart i układa z nich prostokąt 3x3 karty, ale obrazkami w dół! 

Gracz bierze pierwszą z góry kartę z pytaniami, wybiera, które z nich chce usłyszeć i inna osoba mu je czyta. 

Jeśli wybrał pytanie łatwe może zrobić jedną z 3 rzeczy:
  • odkryć jedną wybraną kartę obrazka
  • zamienić 2 karty miejscami
  • zakryć kartę już odkrytą, a w jej miejsce odkryć inną

Gdy zdecyduje się na pytanie trudne:
  • może odkryć 2 karty obrazka
  • popsocić się innemu graczowi - bierze 3 karty z rzędu - pionowo, poziomo, ukos - i tasuje je i układa je w innej kolejności

Zasady są proste. Pytania natomiast są bardzo proste, banalne, jeśli chodzi o zakres pytań łatwych. Co do pytań trudnych tu jest różnie. Na kilka z nich nie znałam odpowiedzi, Adaś również miał problem może z 10 -15 pytaniami maksymalnie. Były to pojęcia o których nie słyszał. Inne zaś, były również łatwe lub drogą dedukcji odpowiadał na pytanie. 

Przy kolejnych turach gry, pytania powtarzały się już więc pamiętał odpowiedzi. 

Jednak same pytania to nie wszystko. Gdy odkryjemy wszystkie karty ( lub można je prędzej przekładać), musimy ułożyć obrazek w jedną całość. Trzeba umiejętnie przekładać karty, by jak najszybciej ułożyć całość.

Tu jesteśmy trochę ograniczeni. Tylko w pytaniach łatwych mamy możliwość przekładania odkrytych kart (według instrukcji). Dlatego u nas lecą pytania trudne, a po odkryciu kart - łatwe. Na razie nie praktykowaliśmy "psotek", ale nie omieszkam ich wykorzystać! 

Cała rozgrywka we 2-3 osoby trwa 15-20 minut. Gra jest prosta, edukacyjna, o różnych zagadnieniach ludzkiego ciała, ale szybko się uczy z niej nowych rzeczy i utrwala już poznane. 






Czego mi tu brakuje?  


Mam pewien niedosyt. Pytania szybko się powtarzały, przez co 90 % już ich znamy. W grę grać może 5 osób na raz. Myślę, że w jednej rozgrywce talia kart będzie na wykorzystana do końca. 

Na razie graliśmy w 3 osoby. Z tym, że ja z Adasiem grałam prędzej i pytania pamiętaliśmy. 

Również odpowiedzi słabiej widać niż w innych grach. 


Czy warto kupić grę Było sobie życie. Pojedynki mistrzów?


Mimo wszystko, gra jest ciekawa, zawiera przeróżne pytania, ale nie skupia się wyłącznie na nich. Wymaga również logicznego myślenia, sprytu i wiedzy. 

Sama nazwa mówi, że to pojedynki, więc rozgrywka nie może być za długa, ani sama gra zbytnio skomplikowana. Zdecydowanie jest to gra dla dzieci lub dzieci z dorosłymi. 

Przedział wiekowy gracza to 7-107 lat.  Co do wieku dziecka, zgadzam się. Adaś ma prawie 9 więc bardzo dobrze sobie radzi.

Cena gry nie jest również wygórowana. Ja zapłaciłam za nią 29,90 zł w sklepie 51015 (darmowa wysyłka). 

Jest to fajna pozycja dla dzieci, które interesują się ludzkim ciałem, anatomią i życiem. 



Podziel się:

7 komentarzy :

  1. www.swiattomskiego.blogspot.co19 lut 2017, 13:50:00

    Brzmi ciekawie. Dla Tomskiego jeszcze za trudna, ale na przyszłość ciekawa propozycja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Są również gry dla młodszych dzieci, ale tu się nie wypowiem o jakości bo nie miałam z nimi styczności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy różne "dodatki" do gry "Było sobie życie". Ten o którym piszesz też. Jeszcze nie grałyśmy, leżą na stole wyciągnięte do testowania. Musimy zagrać i porównać nasze wrażenia z Waszymi :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och... Pamiętam tą bajkę z dzieciństwa... A Dusie ta dziedzina akurat interesuje także pomyśle nad zakupem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oto i ona:
    http://bajdocja.blogspot.com/2017/02/pojedynki-mistrzow-gra-z-kolekcji-byo.html
    (link będzie aktywny tuż po północy)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grałam kiedyś w planszówkę Było sobie życie i była to jedna z najfajnieszych gier dla dzieci. Mega edukacyjna a ja takie lubię. Te karty widzę, że też takie są.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

 
Designed by OddThemes & Distributed by Free Blogger Template