Bliskopad z nad.... planszówki!

Napisała - czwartek, listopada 24, 2016

Mamy listopad. Zimny miesiąc, pochmurny, ale jest coś co to zmienia! Znacie akcję Bliskopad? To taka inicjatywa, która przemienia listopadowe pluchy na bliskość i miłość! A jaki jest nasz sposób na bliskość? Są to między innymi gry...


Od kilku miesięcy biorę udział w projekcie Grajmy!, który skupia fanów planszówek. Dzięki temu jeszcze bardziej pokochaliśmy gry, poznaliśmy ich jeszcze więcej i więcej, a ciągle nam mało! Poznając nowe gry, czytając instrukcje, dziecko me czeka kiedy tylko skończę i będziemy mogli zasiąść do rozgrywki. 

Dlaczego planszówki?


Na rynku jest ogrom gier! Dla różnych grup wiekowych, dla amatorów i profesjonalistów, łatwych i trudnych. Wybór jest przeogromny. 

Gdy już mamy taką grę zasiadamy do niej, układamy wszystkie elementy i cieszymy się swoim towarzystwem. Każda rozgrywka jest inna, przynosi inne emocje. Jednak, jeśli dobierzemy grę, która zainteresuje wszystkich graczy spędzicie miłe, wesołe chwile, które będą niezapomniane. Staną się one początkiem wyjątkowej bliskości. 

Według mnie to jedna z niewielu rzeczy, które potrafią zbliżyć kilka pokoleń. Przede wszystkim dlatego, że to świetny temat do rozmów, nawiązań, sypania anegdotami. To czas spędzony razem, a więc można się lepiej poznać i sobie zaufać. Jest tylko jeden warunek, gry muszą się podobać wszystkim graczom, inaczej nie zadziała :) Sama po sobie wiem, że np. Wysokie napięcie mnie jedynie drażni, bo zwyczajnie nie lubię tej gry. Za to przy Faunie albo Pupilach podziemi mogłabym grać całą noc  - Paulina - Igranie z Tosią
Zdecydowanie! maja potencjał bardzo podobny do wspólnego czytania książek, czy rodzinnych podróży - jasne, że trzeba znaleźć złoty środek i takie planszówki, które cieszą wszystkich członków rodziny, ale jeśli się to uda, można stworzyć piękną tradycję i wspomnienia na lata! mówię z doświadczenia - jako córka i siostra z sentymentem wspominająca rodzinne niedziele z Remikiem i Eurobussinesem sprzed ponad 20 lat, mama i ciotka z przyjemnością przesiadująca przy stoliku z synem i jego kuzynostwem, a także dziewczyna, którą z ojcem jej syna łączą również (coraz rzadsze niestety...) wspólne wieczory przy planszy - Aga - koordynatorka projektu Grajmy!

Zdecydowanie zbliża, dziecko ma zagwarantowaną uwagę rodzica non stop przez minimum pół godziny, a zazwyczaj więcej, bo tyle trwają gry. Święta, Wigilia to czas, kiedy międzypokoleniowo się siada do planszówek. Kolejka w tym rządzi, dla małych i dużych odpowiednia. Ja sama z dzieciństwa pamiętam czas przy grach, spokojny, wyluzowany, spędzony z mamą, rodziną - Ania - Więc bawmy się, zabawa nic nie kosztuje

Nie lubię planszówek!

Jeśli ktoś nie chce grać, nie możemy go zmuszać. Gdy uszanujemy jego zdanie również okazujemy mu szacunek i bliskość. A może przyglądając się naszej grze skusi się na kolejną rozgrywkę? Albo sam coś zaproponuje to w co lubi grać?

Czasem sama obecność przy grze jest ważna. Mimo że nie bierze dana osoba czynnego udziału okazuje nam swoje zainteresowanie i miłość. Pamiętać trzeba że nie każdy lubi grać w dane gry. Uszanujmy to.

I love game!

Szczególnie teraz, gdy za oknem wiatr, deszcz, szybko zapada zmierzch częściej sięgamy grę z półki i rozsiadamy się na dywanie czy przy stole i zaczyna się dziać magia. Przenosimy się w inny wymiar, gdzie jest wesoło, musimy intensywnie myśleć nad kolejnym ruchem czy jak rozbawić przeciwnika. 

Wszystko zależy oczywiście od gry jaka wybieramy. Może coś na myślenie? Hmmm.... warcaby! Stara dobra gra, która co chwile wraca, niosąc ze sobą niepewność, logiczne myślenie, interakcję a także radość. Nie zawsze uda się wygrać, ale nie oto chodzi. Te spojrzenia, które sobie przesyłamy, podpowiedzi na kolejny ruch czy ich analiza. Chcemy więcej i więcej!

Poniższą planszę mamy od 3 lat i cały czas jest na topie!



Innym razem, gdy chcemy grać we troje pada wybór na "Pędzące żółwie". To jedna z nielicznych gier w które gramy całą rodziną. Proste zasady, niepewność, czyj jest żółw! Już chwila... prawie jest na mecie! A tu się okazuje że to Taty żółw jednak wygrał! Masa śmiechu, radości, łaskotek. Niezapomniane chwile w tylko naszym małym gronie, których nikt nam nie zabierze. Tworzymy wspomnienia. Takie ciepłe, bliskie i wyjątkowe. 


Kolejnym hitem, w który Tata z chęcią gra z Adasiem są to karty. Takie standardowe do gry np w Wojnę czy Piotrusia. Grafika może być przeróżna. Zwierzęta, dinozaury, rośliny. Zatracają się w nich, na pozór banalnych grach, ale tworzy się między nimi silna więź. To takie "chłopięce" ich gry, gdzie mama nie koniecznie musi być. Ze mną gra w gry bardziej wymagające myślenia, edukacyjne.

Mimo wszystko, nie ważne jaka to gra, liczy się czas, który razem spędzamy. Każda taka chwila nas łączy ( mimo małych spięć czasem), lepiej się poznajemy, otwieramy się na nowości i odkrywamy ile więcej wie i umie nasze dziecko!

Do naszych ulubionych należą również Monopoly, Było sobie życie, Byli sobie podróżnicy czy Szalona misja. Mogłabym wymieniać tak długo, bo każda z nich nas przybliża i odsuwa od TV i komputera. Jesteśmy po prostu razem.


Planszówki dla dorosłych? Porażka!

Nie jest to prawda!Bardzo dużo dorosłych ludzi gra w planszówki i czerpie z tego ogromną radość! Mimo, że w domu nie gramy w dorosłym gronie to wcale nie oznacza, że nikt tego nie robi. Miałam okazję przekonać się o tym na spotkaniu Grajmy!, gdzie masa młodych i starszych ludzi świetnie się bawiła grając właśnie w planszówki. To wyjątkowy obraz, który utkwił mi w pamięci jako ogromna radość z przebywania w gronie realnych przyjaciół! Widok wyjątkowy, który zdobywa coraz więcej wiernych fanów. 

Bliskopad z nad planszówki!

Zdecydowanie to dobry pomysł, by spróbować zbliżyć się z dziećmi, małżonkiem czy rodzeństwem. Poszukajcie czegoś co Was zainteresuje, wciągnie, a może się okazać że będziecie chcieli więcej i więcej! Szybka rozgrywka do kawy a może dłuższe posiedzenie nad planszą?

A jeśli nie macie z kim zagrać dorosłym zaproście dzieci do zabawy ( albo dajcie się im zaprosić!) i zobaczcie jakie to fajne uczucie spędzać razem ten wyjątkowy czas. Czas mija, więc nie traćcie okazji! Otwórzcie serce na kontakt z druga osobą, na bliskość, miłość i wspólny czas, który nie wróci.

Być może będziecie potrzebować więcej czasu by się wciągnąć, ale Blikopad jest świetna okazją by to zmienić. To jak, wchodzisz w to?

Pamiętaj!


  • odpowiednia gra zbliża ludzi
  • gry mogą być pomocne w nauce
  • gry mogą być częścią terapii u dzieci z problemami
  • rozwija wyobraźnię i logiczne myślenie
  • uczy że nie zawsze się wygrywa
  • uczy że przegrana to tylko część większej całości
  • nie potrzeba do niej prądu
  • grać można w każdym wieku
  • nie trzeba wydawać mnóstwa pieniędzy na gry, można stworzyć swoje własne
  • gra w podróży zapewni rozrywkę i droga szybciej minie
  • i wiele innych!
A poniżej cała masa tematów, które zapewnią Wam bliskość! Korzystajcie z nich każdego dnia, nie tylko w listopadzie!



 


Spodobają Ci się również:

2 opinii

  1. a ja tak żałowałam, że bliskopad się u nas od dwóch lat nie powtórzył (był kiedyś taki)
    nieprawda! przecież duuużo graliśmy! z dorosłymi też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. projekt Grajmy!24 lis 2016, 17:37:00

    Dzięki za ten wpis i podkreślenie, co jest w rodzinnym 'planszowaniu' najważniejsze!
    Bo to własnie o wspólne spędzanie czasu, bliższe poznawanie się i tworzenie wspólnych wspomnień znad planszy przede wszystkim chodzi.
    Dlatego - nie tylko w listopadzie - zachęcamy: Grajmy! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>