Dziennik łowcy przygód. eXtrmalne Borneo- Szymon Radzimierski

Czy dziecko może napisać książkę? Oczywiście! Szymon jest tego najlepszym przykładem. Ma 10 lat, na rynku ukazała się jego pierwsza książka o wyprawie na Borneo. Ma czas na wyprawy, naukę i czas na spotkania z fanami i innymi dziećmi. Ale jaka jest jego książka? Czy jest warta polecenia?

dziennik lowcy przygod Szymon Rdzimierski

Szymon gościł u mnie w 2015 r. Pamiętam jak jego mama napisała czy byłabym zainteresowana wpisem Szymona w Gościnnej Sobocie. Nie mogłam odmówić! Dziecko 8-9 letnie piszące bloga w dwóch językach?! Byłam zachwycona!

A teraz na rynku wydawniczym ukazała się jego książka o podróży na Borneo. Gdy tylko napisał że będzie można ją kupić, wiedziałam że muszę ją mieć! I oto mamy ją, ze specjalną dedykacją. 

Simon, dziękujemy!



Simon to urodzony podróżnik. Od najmłodszych lat towarzyszył rodzicom w różnych wyprawach. Teraz skupił się na jednej z nich. Konkretnie na treekingu na wyspie Borneo. Jest to wyjątkowa wyprawa, na którą Simon zabiera nas ze sobą. 

Jest to jego dziennik. Wszystkie wrażenia spisywał na bieżąco podczas podróży. To już jest niesamowite, że w środku dżungli chciało mu się to wszystko spisywać! Każdą przygodę opisuje on, jak rozmowę z czytelnikiem, kolegą. Ma się przez to wrażenie, że odbywamy tę podróż razem z nim. 

Na początku kilka zdań wstępu, gdzie zaprasza nas do wspólnej wyprawy. Wyjaśnia, że to jest jego dziennik z wyprawy. Śmieszne rysunki, które powodują uśmiech na twarzy są jego autorstwa, a cała książka okraszona jest przepieknymi zdjęciami. Jest ich po prostu masa! Cudne ujęcia bez których książka byłaby pusta. Z tekstem Szymona tworzą na prawdę świetną historię.


W drodze na Kalimantan 


Tu się rozpoczyna cała historia. Od wejścia na pokład samolotu, aż po samo lądowanie. Potem przejazd rozwalającym się autem. Nie zapomniane wrażenia! :D Gdy dotarli na miejsce, czekała na nich polana. To na niej będą spać w prowizorycznym namiocie. Mimo to, Simon jest pełen optymizmu i ciekaw nowych wrażeń i przygód. A co się tam działo? Wygodnie było?


Boso ale z maczetą


My jesteśmy przyzwyczajeni do obuwia. Sandały, kozaki, trampki czy adidasy. Ale dżungla rządzi się swoimi prawami. Tam ludzie chodzą boso! Tyle różnych stworzeń, roślin, które mogą wbić się w nogę a oni? Idą boso, koczując drogę maczetą. Uderzając nią z wielką siłą, łamie je jednym ciosem. Nic dziwnego że Szymonowi tak się to podoba. Kto nie był by pod wrażeniem?

Cynamonowy świat


Uwielbiam cynamon! A teraz może okazać się zaskoczeniem jak powstaje. Byłam równie zaskoczona tym faktem co nasz młody podróżnik. Okazuje się że robi się go z kory cynamonowca. Wiedzieliście?










Ta książka to wyjątkowy dziennik, który staje się po części naszą własną przygodą. Dzięki Szymonowi poczułam się jakbym była tam z nim. Jakbym razem z nim wędrowała przez dżunglę, spała pod gołym niebie, dotykała tych wszystkich egzotycznych rzeczy.



Ale również Adaś słuchał uważnie, pełny ciekawości o czym jest książka. Wiedział o Simonie prędzej, więc tym bardziej był ciekaw jak wygląda jego książka. Przepiękne zdjęcia, proste, ciekawe opisy i relacje nie pozwalają sie oderwać od lektury!

To jest książka dla wszystkich. Nie tylko dla chłopców, ale również dla dziewczynek i rodziców. Świetne treści, które czyta się lekko i przyjemnie. Polecam! Na prawdę warto.

Książka do kupienia min w Burda Książki - Dziennik łowcy przygód. eXtrmalne Borneo- Szymon Radzimierski w cenie regularnej 34,90 zł.

Zajrzyjcie również na blog Szymona (Planet Kiwi) oraz na jego Fan Page


2 opinii

  1. Mamy i na swojej półce. Mój pięciolatek słucha zafascynowany. Nawet sam postanowił prowadzić dziennik, ale na razie jeszcze ja muszę pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będziemy mieli :) Już wkrótce bo wiem, że dziewczyny będą słuchać z wielką uwagą.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)