Latające balony bez helu! hit urodzinowej imprezy dziecka

Napisała - wtorek, czerwca 14, 2016

Dzieci lubią zabawy balonami. Piękne, kolorowe! Wiadomo jednak że nadmuchane powietrzem nie latają. By mogły latać potrzebny jest hel. Czy aby na pewno? Pokażę Wam sztuczkę, dzięki której balony znajdą się pod sufitem!


Pewnie zastanawiacie się jak to możliwe. Bez kleju, taśmy klejącej.To proste! Wystarczy że balon... NAELEKTRYZUJECIE! Właśnie tak!

Pocierając balon o ubranie lub włosy balonik zaczyna się elektryzować, czyli na balonie tworzy się ładunek elektryczny. Gdy zbliżymy taki balonik do głowy/ręki włosy staną dęba! Podobnie dzieje się tutaj. 

Na balonie tworzy się ładunek, który przyczepia się do powierzchni sufitu, jakby miał rzepy. Naelektryzowany może wisieć nawet kilka dni. Można również się pobawić i innym balonikiem próbować je strącać. Gdy mamy kilkoro dzieci w domu można pokusić się o zawody, komu uda się strącić więcej balonów.

Latające balony bez helu!

Nadmuchaliśmy kilka balonów. Przy pomocy koszulki taty zostały naelektryzowane i  super trzymały się sufitu. Kolejny balon nie został potarty o ubranie, ale służył jako pocisk do zbijania baloników. Zabawa była przednia! Nie zawsze się udawało, co tylko zachęcało do dalszej zabawy. Przy okazji można poćwiczyć koordynację wzrokowo-ruchową. 

To nie lada wyzwanie, trafić balonikiem, który nie zawsze leci tam gdzie chcemy. Trzeba obrać taktykę albo podrzucać na oślep? 

Koordynacja wzrokowo-ruchowa to zabawa!

Zabawa na 2-3 zł a ile frajdy! Kilka zdjęć i filmik, na którym widać że strącanie baloników to frajda!








Miłej zabawy!

Spodobają Ci się również:

4 opinii

  1. WOW!!!! Musze ten patent córci pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a już myślałam, że wykorzystam w terenie :P
    w domu fajna sprawa :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez balonów nie ma imprezy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby takie oczywiste ale sama na to nie wpadłam :) Świetny patent, na pewno go wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>