Mamo! Nauczę Cię nut! czyli dziecko uczy gry na flecie

Nie ma co. Słuchu muzycznego to ja nie mam. Grać na instrumentach nie umiem. Ale jak dziecko proponuje mi naukę nut to w to wchodzę! Uczy mnie gamę, a jakim uczniem jestem?

"Ty mnie uczysz czytać, a ja Ciebie nauczę nut!"

Co było robić, chce mnie uczyć niech uczy, bo z fletem to ja mało mam wspólnego. Nawet trzymać poprawnie nie umiałam. O nutach nie wspominając. Teraz mam prywatnego nauczyciela muzyki więc będzie grało.

Na początek teoria. Gama czyli do, re,mi, fa, sol, la si, do. Mówić to umiem więc teraz zapisujemy je na pięciolinii. Najpierw młody nauczyciel pokazuje jak je narysować, a potem pora na mnie. Na koniec test ze znajomości nut. 

Prościzna! Dostałam 6 :D




Ale jak to na muzyce bywa, po teorii jest praktyka. Mój wirtuoz fletu zagrał kilkukrotnie gamę, po czym ja miałam to samo uczynić. Biada uszom wszelakim! Stwierdził z kwaśną miną że fałszuję. Ups... Ale nie zapominam, że trening czyni mistrza! Jestem pilnym uczniem i ćwiczyć będę!

A tu proszę. Początek mego grania ( dobra, za duże słowo, fałszowania). Pozwólcie że hashtag dołączę #mamdosiebiedystans 



Marne te moje początki. Ale to nie jest ważne. Ważne jest że czas, który mi poświęca na naukę to niewymuszone zajęcie. Widać że sprawia mu to frajdę. A gdy fałszuję, lekko się podśmiewa i nie poddaje się. Pełen empatii, zrozumienia i zabawy. 

Czy nauka zawsze musi być nudna i tylko w jedną stronę? Dajmy dziecku pouczyć siebie, to będzie niezapomniane doświadczenie, a ono poczuje się mega ważne. Takie doświadczenia pokazują nam jak fajnie można spędzić czas, ile możemy nauczyć się od dzieci. 

A czy nauczę się grać porządnie na flecie? Wszystko się okaże! 

Wy również macie takie lekcje, gdzie to dziecko was edukuje?


Podziel się:

 
Designed by OddThemes & Distributed by Free Blogger Template