I nigdy nie chodziłem do szkoły - Andre Stern

Czy dziecko musi chodzić do szkoły? Nie. Można je uczyć w domu, można zapisać do różnego typu szkoły, o innej strukturze niż typowa szkoła. A czy osoby uczące w domu są gorsze, mają mniejszy kontakt z dziećmi? O edukacji domowej Andre Stern'a. 

I nigdy nie chodziłem co szkoły


Ostatniego czasu głośno w sieci jest o Andre Stern. Człowiek, który nie ukończył szkoły, a jest bardzo mądry, wykształcony i wszechstronnie uzdolniony. A w szkole nie spędził nawet 1 godziny!

Jak to możliwe?

Swoją historię Stern opisuje w książce "I nigdy nie chodziłem do szkoły". To nie jest typowa autobiografia, to raczej zbiór wspomnień, które miały największy wpływ na całe życie autora.

Andre Stern to postać wyjątkowa. Już od dziecka miał mnóstwo pasji, które z większym czy mniejszym zaangażowaniem. Nikt go do niczego nie zmuszał, nie zachęcał. Rodzice pozwolili mu na pełną swobodę w tym czym chciał się aktualnie zajmować.

Takie podejście rodziców pozwoliło mu rozwinąć skrzydła. Nic nie nie tłumiło, nie ograniczało. No tak, wszystko pięknie. Super podejście rodziców ( a może lekceważące? w końcu nie chodził do szkoły, nie miał tradycyjnych lekcji, robił co chciał- samowolka!).

Rodzice jednak byli zawsze blisko, zawsze mógł iść do nich po radę czy o pomoc. Ich więź była ( i jest) wyjątkowa. Nie lekceważyli żadnej jego pasji, wszystko było traktowane z należytą powagą.

Dla mnie ta książka to jak bajka - takie idealne życie młodego człowieka, który chłonie świat jak gąbka. Niczym niezakłócony, indywidualny rozwój i zainteresowania. Jego życie to ciągłe podążanie za pasjami.

Zatracał się w literaturze - "rozkładał na części pierwsze" ulubione pozycje by jak najwięcej z nich się dowiedzieć. Później sam również zaczął pisać.

Dziś jest sławnym lutnikiem, dziennikarzem, kompozytorem, autorem książek. Prowadzi warsztaty i szkolenia z zakresu edukacji bez szkoły. Ogromna osobowość!

Kolejną wielką pasją były gitary. Gra na nich, ale również samo ich tworzenie. To misterna, delikatna i czasochłonna praca, która dawała mu niebywałą satysfakcję.

Był współtwórcą licznych przedstawień. Podróżował z nimi po świecie. Otaczał się ludźmi, którzy byli dla niego wielką pomocą ale również on dla nich był wyjątkowym współpracownikiem, przyjacielem i po prostu człowiekiem.

To człowiek orkiestra o wielu talentach, których nikt nie stopował.

Książka "I nigdy nie chodziłem do szkoły" to kwintesencja wspaniałego dzieciństwa. To szczyt ( moich) marzeń o takim podejściu do zdobywania wiedzy, nauki, która jest wyłącznie zabawą. O takich rodzicach, którzy są wierni swojej idei i wiedzą jak rozpalić promyk w sercu dziecka i go nie zgasić.

Jeśli szukacie pozycji książkowej, jak pomóc dziecku i sobie, odzyskać radość z edukacji, zabawy i odnaleźć szczęście to ta książka jest odpowiednia. Otworzy Wam oczy na różne aspekty związane z życiem rodzinnym, edukacją i spełnieniem.

Polecam! Z czystym sumieniem. Jest to książka wyjątkowa od pierwszej strony po ostatnią kropkę.

Możecie ją kupić np w sklepie Natuli, w cenie regularnej 33 zł.


1 opinii

  1. Muszę przeczytać tą książkę, bo wydaje mi się że jednak szkoła ma mocny aspekt społeczny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)