Madeline w Paryżu - bajka z mojego dzieciństwa

Napisała - poniedziałek, czerwca 22, 2015

Pamiętam ją z czasów swojego dzieciństwa. Gdy miała być o 19 w "Wieczorynce" z wypiekami na twarzy siedziałam i patrzyłam na małą dziewczynkę z Francji. Utożsamiałam się z czasem z nią bo ja również nie usiedziałam spokojnie 2 minut. Madeline - mała rezolutna dziewczynka, z którą nudy nie ma.


Od dawna nie widziałam tej bajki w TV. Książek również z resztą nie. Jednak nastąpiła zmiana! Jakiś czas temu Wydawnictwo Znak wydało książkę o Madeline! Gdy tylko zobaczyłam tytuł wiedziałam że muszę ją mieć. Wyobrażałam sobie że trafia w nasze ręce średniej grubości książka, pełna przygód, obrazków i wspomnień swojego dzieciństwa. 

Czy to wszystko znalazłam w książce?

Po części. Trzymam w ręce książkę. Grubą, 300-stronicową powieść. O ho ho! Ale będzie czytania! I kolejny szok! Powieść o przygodach dziewczynki zawiera minimum tekstu, maksimum ilustracji. Adaś zaraz zabrał książkę do ogrodu, oglądał, czytał i poznawał dziewczynkę. Każdego wieczoru czytaliśmy o przygodach jakie Madeline sobie wynajdywała. Masa śmiechu, wzruszeń, ciekawych sytuacji.

Ta książka przypomniała mi za co tak na prawdę lubiłam Madeline. Co mnie w niej urzekło, mimo upływu ponad 20 lat od tamtego czasu budzi takie same emocje. A wydana w ciekawej formie dostarcza przyjemności czytelniczych dla nas obojga. 

"Madeline w Paryżu' to zbiór różnych przygód dziewczynki, która trafia do szkoły dla dziewcząt w Paryżu. Pod czujnym okiem panny Clavel uczą się nowych rzeczy, mają swoje rytuały. W kilku rozdziałach dziewczynka  przeżywa różne nie zawsze bezpieczne sytuacje, jednak zawsze okazuje się mądrością i ciepłym serduszkiem, okazując dobroć dla ludzi i zwierząt. Jest wyjątkowa i wszyscy o tym wiedzą.

Pierwszy rozdział zatytułowany "Na ratunek Madeline" już wróży coś ciekawego. Pisana wierszem, w krótkiej formie, z ogromną ilością ilustracji czyta się szybko i przyjemnie. A dziewczynka, mała biedna, płaczem się zaniosła, z buzią czerwoną diagnozę poznała i wyrostka robaczkowego zapalenia złapała. Operacja ją czekała, ale ze wsparciem innych dziewczynek i panny Clavel szybko do zdrowia wracała. 

Innym zaś razem z gagatkiem miała do czynienia, a to z Cyganami czy lwem. Nic się nie bała, odważnie postępowała, serce okazywała i dobrocią zarażała. Cała Madeline!





Książkę polecam! Do samodzielnego czytania,  do czytania wieczornego i w ciągu dnia. O każdej porze świetnie się sprawdzi i zapewni świetną porcję w mile spędzonym czasie. Świetne ilustracje, minimum tekstu pisanego rymem i całe godziny wspólnego czasu.

A kupicie tę książę bezpośrednio w Wydawnictwie Znak - "Madeline w Paryżu".
Cena regularna 36,90 zł
Autor : Ludwig Bemelmans

Spodobają Ci się również:

8 opinii

  1. Ja z dzieciństwa pamiętam książkę "Mała księżniczka". Uwielbiałam ją.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z moich ulubionych wieczorynek z dzieciństwa. :-) . Dusia niedawno oglądała ją w w tv... Ale na jakim kanale to było... Chyba niepamiętam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Izabela Rusnak Wisiorek29 sie 2015, 23:04:00

    Pamiętam dokładnie tą bajkę :) moje dzieciństwo <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszka Kowalska29 sie 2015, 23:04:00

    O widzisz!? super książka. super recenzja! Już loguje się do Znaka, by ja zakupić! To co? Widzimy się w Paryżu? :) mamatywna.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Napisała ją Frances Hodgson Burnett. Polecam. Wzruszająca i piękna :) Bardzo żałuję, że straciłam tę książkę - moja mama w dzieciństwie dostała ją jako nagrodę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>