Kim jest ślimak Sam? - PzK

Przyroda i książki nie są nam obce. A połączenie obu zawsze jest świetne. Często w pozycjach dla dzieci bohaterami są zwierzęta. Przeważnie stereotypowe połączenia, sielanka rodzinna z problemami jakie ma każda rodzina. Ta książka jest inna. Ta książka ukazuje prawdziwe życie w zupełnie innym wydaniu.


Sam, mały ślimaczek idzie pierwszy raz do szkoły. Czuje się zagubiony, ale podekscytowany nową sytuacją. Początkowo wszystko wygląda świetnie. Pani wychowawczyni chcąc pomóc dzieciom się poznać nawzajem organizuje zabawę. Chłopcy maja przejść na jedna stronę klasy, dziewczynki na drugą. Mimo dobrych chęci Pani Okapi wprowadza nowego ucznia w niezręczną sytuację, gdyż Sam nie wie jaka ma płeć. Ślimaki same decydują czy wolą być dziewczynkami czy chłopcami. Ślimaczek schował się w skorupce zawstydzony. Gdy już  odważył się wyjść nie było dzieci, wychowawczyni ale Pani Kabibara, szkolna pedagog. 

Gdy usłyszała historię Sama, wymyśliła sposób by ślimak zrozumiał że jest tak samo wartościowym zwierzakiem jak inne z klasy czy lasu. Akurat że była burza, dzieci miały zrobić reportaż na ten temat. Sam miał specjalne zadanie. Otrzymał listę osób, które miał odwiedzić w celu napisania reportażu. Wykonał polecenie, odwiedzał poszczególne zwierzęta i coraz bardziej rozumiał swoją sytuację. 

Nie na co dzień zna się  małżeństwo dwóch panów łabędzi czy dwie mamy wiewiórki, które tworzą rodzinę i wychowują małą wiewiórkę, a o tego obie karmią piersią. A gdy szukał Henryki Wargacz znalazł Henryka Wargacza. Był on kiedyś Henryką, ale u pewnych gatunków czasem następuje zmian płci. 

Czy w końcu udało mu się napisać reportaż? Czy tylko o samą burzę chodziło? Jak sprawa Sama się zakończy?








Życie układa się różnie. Zazwyczaj widujemy rodziny - tata, mama, dziecko/dzieci, coraz częściej samotne matki z dziećmi. Jednak są również osoby, które zakochują się w tej samej płci, a czasem wychowują wspólnie dzieci. Dla dzieci (i nie tylko) wydaje się to czasem abstrakcyjne, kontrowersyjne i zupełnie inne niż to co znamy. A tym bardziej gdy w nasze ręce trafia książka ukazuje to na zasadzie zwierząt mamy możliwość zapoznania dzieci z innymi sytuacjami niż znamy z otoczenia. Dla niektórych osób, temat może wydać się wręcz oburzający. Nie dziwię się. Sama mam mieszane uczucia w takich sytuacjach, ale to ich życie. Na pewno nie jest łatwe. Jednak to do nas należy przygotować dzieci, że również takie osoby i rodziny istnieją i nie są czymś gorszym.

W naturze zmiana płci, związki poligamiczne czy jednopłciowe są normalne. Chcemy by dzieci były tolerancyjne, a czy my umiemy być tacy? Wydawnictwo Krytyki Politycznej słynie z kontrowersyjnych treści, ale to nie znaczy że są gorsze. Po prostu poruszają tematy które nie mogą być tabu, są równie ważne i świetnie im idzie.

Jedna na pewno tak książka nie wszystkim się spodoba. Mimo wszystko warto dzieci uwrażliwiać ( i siebie również) na takie sytuacje i rodziny czy osoby. 

Książkę kupicie w Wydawnictwie Krytyka Polityczna za cenę 29,90 zł, a może akurat trwa promocja? Klikając w logo Wydawnictwa przeniesiecie się na stronę Wydawnictwa.

Autorzy:  Maria Pawłowska
                Jakub Szamałek



9 opinii

  1. Agnieszka Kowalska29 sie 2015, 23:04:00

    Ilonko, czytałam Twoje wcześniejsze wpisy książkowe, podziwiam twoja kreatywność, choć nie zawsze starczyło zaangażowania, by je skomentować, choć wszystko przed nami :) Ta książka? Cóż, udam, że nie widziałam wpisu o niej. Chyba jestem jedną z konserw na półce w Biedronce :) pozdrawiam, mamatywna.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Należę do ludzi tolerancyjnych i bardzo podoba mi się ta pozycja. Owszem, może wydawać się kontrowersyjna. Jednak dla mnie jest ona mądrą i bardzo wartościową pozycją, która niewątpliwie ułatwiła by dziecku poznawanie i akceptowanie inności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ma prawo do własnego zdania. A temat jednak do łatwych nie należy

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadza się. Inne nie znaczy gorsze. Warto o tym pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszka Kowalska29 sie 2015, 23:04:00

    Ilonko, masz absolutna rację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że po przeczytaniu twojego wpis nasuwa się fajny wniosek. Dobrze, że takie książki są, trochę kontrowersyjne, ponieważ dzięki nim rodzic aktywnie uczestniczy w dobieraniu pozycji. Proces podejmowania decyzji i ryzyka również dotyczy książki. Ja zdecydowałabym się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo, super, właśnie czekałam przed zakupem na jakąś recenzję. I Bogucka zrobiła ilustracje - jakoś mi to umknęło wcześniej, świetna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kojarzy mi się trochę z "Lalką Lolka". Czaję się na nie obie ale muszę poczekać z zakupem aż mąż gdzieś wyjedzie, bo inaczej taki zakup nie przejdzie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)