Jak założyłam firmę Tuptupki - Iza w Gościnnej Sobocie

Napisała - sobota, czerwca 27, 2015

Bardzo dawno temu, gdy byłam na etapie planowania potomstwa, wiele kobiet mówiło mi o tym, że wraz z pojawieniem się dziecka mój cały świat stanie do góry nogami. Potakiwałam wtedy głową, ale w myślach nie dowierzałam. W końcu miałam świetny plan na swoje życie, który od dawna realizowałam: studia, praktyki, praca, potem ślub, własne M i dziecko.


tuptupki firma mamy



Plany

Mijały lata. Przybywało mi pozycji w cv oraz tytułów przed nazwiskiem. Dzień po obronie pracy magisterskiej zaczęłam wymarzoną pracę. Ustaliliśmy z narzeczonym termin ślubu i… zobaczyłam na teście ciążowym dwie kreski. Zmiana terminu ślubu, szybszy zakup mieszkania, jakoś to ogarneliśmy. Aż nagle okazało się, że dotychczas zadowolony z mojej pracy szef, jednak nie ma ochoty kontynuować ze mną współpracy. I plan się rypnął…

Rodzicielstwo

Jak możecie sobie wyobrazić, do porodu nowej pracy nie udało mi się znaleźć. Potem pojawiła się w naszej rodzinie Dominisia i na rok pochłonęła nas całkowicie…
Temat powrotu na rynek pracy pojawił się po jej pierwszych urodzinach. Zdałam sobie wtedy sprawę, ze dwuletnia przerwa uniemożliwiła mi podjęcie pracy w zawodzie. Musiałam się przekwalifikować.

Hobby sposobem na życie

Tygodnie rozmyślań i rozważań… W czym jestem dobra? Gotowanie, opieka nad dziećmi, szycie… Szycie! Tak! To jest to, co chcę robić! Odkurzyłam więc nieużywaną od lat maszynę i… zaczęłam szyć :) Niedługo potem założyłam bloga ( www.puella-eximia.pl ), gdzie do dziś pokazuję wykonane przeze mnie ubranka dla dzieci. Powoli zaczynało się wszystko kręcić. Dostawałam zlecenia od znajomych i rodziny. Trochę też sprzedawałam w internecie. Po ponad roku od założenia bloga zaczęłam myśleć o założeniu firmy. Akurat byłam w drugiej ciąży, kiedy uświadomiłam sobie, że to jest właśnie ten moment. Zleceń było coraz więcej, często klienci wracali do mnie po nowe rzeczy. Potrzebowałam jednak pomysłu na rozwój…


Podobno potrzeba jest matką wynalazków. Tak też było w moim przypadku. Kompletując wyprawkę dla oczekiwanego dziecka, starałam się sama doszywać brakujące elementy garderoby. Uszyłam również malutkie miękkie buciki niemowlęce, które tak się wszystkim spodobały, że zaczęły powstawać kolejne modele, i kolejne, kolejne… I tak powstają do dziś, już pod szyldem TupTupki (TUPTUPKI )

Czas pokaże, czy mój pomysł na biznes wypali. Wiem jedno: warto było! Każde kolejne zamówienie, każdy kolejny zadowolony klient sprawia, że mam ochotę ciągnąć to dalej. TupTupki są dla mnie odskocznią od obowiązków domowych i dają niesamowitą satysfakcję!




Formalności

Samo założenie firmy jest bardzo proste, szybkie i całkowicie darmowe! Wypełniasz wniosek przez internet (prod.ceidg.gov.pll ) i w ciągu tygodnia idziesz do urzędu złożyć podpis. Potem zgłaszasz się do ubezpieczenia w odpowiednim oddziale zus. I tyle :) Przy składaniu wniosku musisz już znać formę opodatkowania, wysokość składek i rodzaje wykonywanej działalności. Wysokość opłacanych składek na zus rzutuje na wysokość zasiłku macierzyńskiego i chorobowego! Rząd obecnie pracuje nad zmianą w przepisach, więc zorientuj się w temacie zanim wyślesz wniosek o wpis do ewidencji działalności gospodarczej! Pamiętaj również o tym, że wybierając rodzaj wykonywanej działalności, możesz zgłosić ich nieograniczoną ilość! Zaznacz więc wszystkie rodzaje związane z Twoją branżą. Tu ( Biznes.gov ) jest wykaz wszystkich kodów PKD.

Po półtora roku istnienia firmy mogę podzielić się z Wami pewnymi radami:


Po pierwsze: decydując się na biznes trzeba być świetnie zorganizowanym! A jeśli oprócz firmy ma się na głowie dom i dzieci to trzeba być perfekcyjnie zorganizowanym!

Po drugie: trzeba mieć dużo chęci do nauki. O ile nie macie nieograniczonego budżetu na start, będziecie musiały same zająć się księgowością, reklamą, kontaktem z klientem, zaopatrzeniem i wieloma innymi rzeczami. Starajcie się jednak korzystać z pomocy innych!

Po trzecie: szukajcie różnych sposobów na dofinansowanie Waszej firmy. Każdy początkujący przedsiębiorca boryka się z problemem zbyt małego budżetu. Zamiast się załamywać, dzwońcie i pytajcie gdzie możecie uzyskać pomoc!

Po czwarte: planujcie i marzcie! Firma, która nie ma wizji rozwoju nigdy nie osiągnie sukcesu.




Linki





Spodobają Ci się również:

2 opinii

  1. Wspaniała historia. Gratuluję odwagi w podążaniu za marzeniami. Założenie własnej firmy to wiei krok, poważna decyzja.... i ten moment żeby zdecydować się na przebranżowienie i rezygnację z "zawodu wyuczonego". Trzymam kciuki za coraz większe sukcesy!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)