Włoska Panna cotta i francuskie ciastka czyli kulinarna Europa - DnW

Polak głodny Polak zły więc tym razem wędrujemy po Europie w poszukiwaniu pysznych smakołyków, które można zrobić w domu. Na trudy dnia codziennego nie ma nic lepszego jak pyszny i słodki deser!


Lubię poznawać nowe smaki, chodź nie zawsze one smakują, ale tym razem postanowiłam że zrobimy coś o czym dawno myślałam. Chodziły za mną Włochy. Jak one to wiadomo że pizza, makarony, lody! Jest jednak deser w kolorach naszej Polski. Panna Cotta!


To właśnie ten prosty deser zrobiliśmy w domu. Przepisy znalazłam różne. Padło jednak na prosty, szybki i pyszny przepis ze strony Cucchiaio. Wykonanie samego deseru zajmuje kilka minut, ale musimy dołożyć kilka godzin na stężenie. 

Przepis na 8 porcji:

  • 500 ml śmietanki 30%
  • 100 ml mleka
  • 1 łyżka żelatyny
  • 40 ml wody zimnej do żelatyny
  • cukier wanilowy/laska wanilii - ja miałam tylko cukier migdałowy
  • 100 g cukru
Przygotowanie:
  • Żelatynę zamoczyłam w zimnej wodzie
  • Mleko wraz cukrem lekko podgrzałam i dodałam namoczoną żelatynę
  • Całość lekko podgrzałam aż do rozpuszczenia
  • Do garnka wlałam śmietankę i dodałam cukier migdałowy i zagotowałam ją
  • Zdjęłam z ognia i wlałam mleko z cukrem i żelatyną, wymieszałam
  • Gorący "napój" wlałam do szklanek ustawionych pod skosem na blaszce i odstawiłam na kilka godzin do lodówki.
  • Po tym czasie wlałam do szklanek mus truskawkowy 9 truskawki zblenderowane z odrobiną cukru)
  • Do reszty wlałam galaretkę 
Pychota!






Adaś powiedział że dobre, ale woli smak waniliowy. Następnym razem zrobimy waniliowe!

Mało nam jednak było więc zawitaliśmy do Francji. Pâte feuilletée czyli ciasto francuskie. Pyszne chrupiące ciastka smakują wybornie na słono jak i na słodko. Pierwszy raz przepis został opublikowany w 1650 roku!  Ciasto z historią. Jego wykonanie nie jest jednak takie proste, wymaga czasu i umiejętności. Dlatego zaopatrzyliśmy się w gotowe do kupienia w sklepie. Teraz to już sama przyjemność! Dodatki jakie chcecie, gorący piekarnik i za kilka minut cieszyć się można pyszny i pachnącym ciasteczkiem!









Kiedyś również robiliśmy pyszności z innego końca Europy - rosyjskie bliny. Nasz warsztat, krótki, ale za to pyszny. Wy również spróbujcie i dajcie znać jak Wam smakuje!

Za miesiąc już ostatni warsztat. Wtedy wrócimy do Polski i poznamy jej zabytki. A inne kulinarne wariacje również na innych blogach. 




6 opinii

  1. Dieta podczas warsztatów kulinarnych DnW? ha ha dobry żart! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. o u mnie też wczoraj było francuskie ciasto :) pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie pyszności u Was :) mniammm..

    OdpowiedzUsuń
  4. Asia myhomeandheart30 sie 2015, 00:03:00

    Pyszności :-) Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja! Prezentują się świetnie - muszę spróbować ... i już po diecie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)