Sok z pędów sosny cz 1 - zbieractwo i początek produkcji

Sok z pędów sosny jest zdrowy. To wiadomo. Można kupić gotowy gotowy w sklepie, a można pokusić się i zrobić taki samemu w domu. Nie wiele potrzeba, a będzie pewność co w nim jest. Tylko potrzeba mu czasu.

Aby zrobić sok, potrzeba młodych pędów sosny. Nie należy zrywać wszystkich z jednego drzewka, gdyż zahamujemy jego wzrost i rozwój. Po kilka pędów z jednego drzewka w zupełności wystarczy. My mamy to szczęście że mamy całą polankę sosen więc w kilka minut uzbieraliśmy blisko kilogram pędów. Po zebraniu trzeba je oczyścić. Umyliśmy je w wodzie, by zmyć wszelkie ewentualne zanieczyszczenia. 

Upchaliśmy słoiki litrowe prawie do pełna pędami, a następnie zasypaliśmy je cukrem. Na 1 kg pędów daliśmy 0,75 kg cukru. Lekko dokręciliśmy słoiki wieczkiem. Tak, by jednak powietrze też dochodziło i odstawiliśmy na meble kuchenne, by miały ciepło. Co jakiś czas otwieram słoiki, a następnie mocno dokręcam i wstrząsam i znów odkręcam. Już po kilku dniach widać pierwsze mililitry soku. Można pędów pociąć, wtedy szybciej puszczą sok, ale my włożyliśmy całe.

Jeśli chcecie uzyskać sok, spiszcie się bo pędy będą nie długo za stare. Uwaga! Bardzo się kleją pędy, gdyż pokryte są lepką substancją, podobną do żywicy. 

A tak wyglądają nasze pędy i powstały sok po 2 tygodniach.



Przepis według którego robiłam sok znajduje się na blogu Matka jest tylko jedna.

10 opinii

  1. Mmm... muszę zrobić, sosen u nas nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spiesz się bo już "przekwitają".

    OdpowiedzUsuń
  3. mam identyczne na kuchennym parapecie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas stoi już prawie 2 tygodnie :) niedługo będziemy zlewać pierwszą porcję. A pachnie jak szatan :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwszej porcji pędy nowe czy te same można zasypywać?

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę podpytać znajomych i spróbować. Jak mi posmakuje to skuszę się za rok. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po zlaniu syropu można zalać pędy alkoholem, co też pierwszy raz tego roku uczynimy, bo naczytałam się ochów i achów na temat nalewki na pędach sosnowych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spirytusem, ale na pewno będę rozcieńczać w trakcie. Metodą prób i błędów dojdziemy do perfekcji w mocy i smaku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)