Tydzień z książką - A moja mama ma w torebce psa

Lubię książki, które mają coś więcej niż do przeczytania tekst. Tu chodzi o książki dla dzieci. Nie które mają dodatkowo świetną grafikę, inne nie mają w ogóle tekstu, a po innym można malować. "A moja mama ma w torebce psa" jest właśnie taką kreatywną i ciekawą pozycją dla dziewczynek.


Autorką książki jest młoda mama, która czasem gubi klucze, umie czarować i nazywa się Patrycja Woy-Wojciechowska.

Autorka stworzyła coś więcej niż książkę. Rozpoczęła na kartkach tej książki pewną historię, którą dziewczynki mogą wspólnie z przyjaciółkami uzupełniać, wymieniać się pomysłami i świetnie się bawić.

Jako że Adaś to mały facet nie w głowie mu takie książki, Co innego gdyby była to typowa książka chłopięca. Więc dziś wpis dedykowany małym panienkom.

Główną bohaterką książki jest piesek rasy Chihuahua, co się wabi Mela. Lubi ona siedzieć w torebce mamy, gdzie czuje się bezpiecznie, a dzięki temu może oglądać w kinie filmy czy pomóc mamie gdy policjant chce dokumenty. Dzięki niej mama umie czarować. 

Bo one takie niezwykle są, Mela umie zmienić się w czekoladowego psa, opalać się tak by wyszły piegi, a mama ma świetne pomysły. A całość opowiedziana jest przez Polę, sześcioletnią dziewczynkę. 

Wszystko lekkim językiem , który zachęca do poznania przygód i czarów Meli. Ale to nie wszystko. Co i rusz czeka na dziewczynki zadanie do wykonania. Iście kobiece ( torebki, prezenty i te sprawy) i do tego kreatywnie. Muszą pomyśleć, kombinować, kolorować, współpracować. Tu nie robi się nic samemu. W końcu wspólnie działanie jest super!

Urzekła mnie też grafika. Niby dominuje róż, ale z odcieniami szarości, tworzy coś bardzo ciekawego i zachęcającego do działania. 

Przekonajcie się sami.






Jeśli Wam również się podoba ta książka kupicie ją w Wydawnictwie Muza. 
Cena regularna to 21,99 zł














Pamiętajcie o dodaniu swoich linków! Czekam z niecierpliwością!
Tagi:

Ilona Popławska

Hej!

Cieszę się że tu jesteś. Zostaw po sobie ślad. Napisz co myślisz o tym artykule.

4 komentarze:

  1. Nic na to nie poradzę - nie przemawia do mnie ani idea książek "tylko dla dziewczynek" albo "tylko dla chłopców", ani idea noszenia piesków w torebce, jak przedmiotów. Ale szata graficzna rzeczywiście bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka bardzo kreatywna, ale moje dziewczynki chyba wolałyby jednak o samochodach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie jakoś nie przemawia ta szata graficzna...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, tym razem podziękuję. Od razu przyszła mi na myśl Paris Hilton...
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)