Inicjały zbrodni - Sophie Hannah

Napisała - wtorek, września 09, 2014

Kolejna książka, która zajęła mi kilka wieczorów. To nie typowa książka miłosna, więc moje odczucia na początku były różne. Kto zna Agathe Christie, ten wie o czym może być ta książka. Autorka tej pozycji została wybrana przez spadkobierców A.Christie i stworzyła nową historię o przygodach detektywa Herculesa Poirot. Jakie mam odczucia po jej przeczytaniu?
O ile lubię filmy kryminalne tak takich książek prawie nie czytam. Do tej pory nie poznałam żadnej książki Agathy Chrisitie, ale słyszałam i niej i gdy zobaczyłam jej nazwisko na okładce książki postanowiłam sprawdzić co takiego Hercules wymyśli.

Cała akcja rozgrywa się w Londynie, gdzie przebywa obecnie detektyw Hercules Poirot. Ma tu swojego młodego przyjaciela w Scotland Yardzie, polijanta o nazwisku Catchpool. To właśnie on jest narratorem całej opowieści i z jego perspektywy opowiedziana jest cała historia. 

Poirot co tydzień je kolację w Pleassant's Coffee House. Podczas jednego z takich wieczorów spotyka tam kobietę roztrzęsioną, którą ktoś ściga i grozi śmiercią...  Hercules postanawia ją odnaleźć i uchronić przed rychłą śmiercią. Mimo prób nie udaje mi się to.

W tym czasie dochodzi również do 3 morderstw w hotelu Bloxham. 3 ofiary, po jednej na każdym piętrze, ułożone w ten sam sposób. Hercules postanawia pomóc przyjacielowi rozwikłać zagadkę, ponieważ twierdzi że to coś ma wspólnego z nowo poznaną kobietą, Jennie. Cachtpool uznaje to za brednie, jednak daje przyjacielowi pracować nad jego sprawą. Co saraz więcej zawiłości, przekrętów, trudnych rzeczy do rozwikłania. Policjant coraz mniej z tego rozumie i wie. Co innego detektyw Poirot. Jego nad wyraz przenikliwy umysł dostrzega to czego nikt inny nie widzi. 

Jennie znika. W ustach zamordowanych znajdują spinki od mankietów z inicjałami. oraz karteczkę w recepcji. Kto stoi za śmiercią 3 osób? Przyjechały osobno, nic ich początkowo nie łączy.

Bystry umysł Herculesa odkrywa fakty i na ich drodze pojawia się miasteczko Geat Holling. Catchpool nie jest tym faktem zachwycony, a wręcz boi się sam jechać do tej mieściny, nie wie czego ma szukać. Na miejscu też nie ma łatwo. Nikt nie chce  z nim rozmawiać, wszyscy się boją, nie wiadomo czego.

Tylko żona zmarłego pastora, Margaret. Ona jako jedyna opowiada historię, która wydarzyła się 16 lat temu, w 1913 roku. Teraz powoli wszystko składa się w całość, ale nadal nie wie kto stoi na potrójnym morderstwem. 



Po powrocie do Londynu, dowiaduje się o kolejnym morderstwie. Tym razem podejrzewają śmierć Jenny. Czy to faktycznie prawda? 

Jaka jest prawda? Kto stoi za całą sprawą? Czy śmierć pastora Paricka z Great Holling w 1913 roku doprowadziła do tych zdarzeń? Czy prawda wyjdzie na jaw?

350 stron książki, z czego ponad 100 stron ciągnęły się mi nie wyobrażalnie. Niby coś się dzieje, ale nic nie wiadomo, domyślam się, nic! Nuda. Myśli chodzą mi po głowie, że jak taka będzie cała książka, zmarnuję kilka wieczorów. Mogłam je wykorzystać na lepszą lekturę. 

Na szczęście zmiana nastąpiła. Gdy Catchpool wjechał do Great Holling. Teraz akcja dzieje się szybciej, chodź nadal historia jest bardzo zawiła. Szłam po omacku tak jak policjant ze Scotland Yardu. Wspólnie  z nim poznawałam fakty i prawdę o całej historii. 

Hercules Poirot jak na wybitny umysł przystało nie zdradza. Trzyma w niepewności do końca. Mimo ciągnącego się początku reszta książki nie pozwalała się oderwać. Ciekawa historia, z miłością w tle. 

Po raz kolejny ludzka głupota, niespełniona miłość i brak odpowiedzialności podprowadziły do śmierci aż 5 osób. 

Pełna napięcia, miłości i zawiści powieść, która okazała się być ciekawa, mimo nie zapowiadającego się początku. 
Jeśli lubicie takie klimaty to książka jest dla Was.

Dziś ma swoją premierę. Zarówno w Polsce jak i na świecie.

Autor: Sophie Hannah
Premiera : 9 września 2014 r
Cena: 30,40 zł
Okładka miękka



Spodobają Ci się również:

3 opinii

  1. Mam identyczne odczucia. Na początku męczyłam się z ,,Inicjałami zbrodni" niemiłosiernie. Potem akcja ruszyła z kopyta.
    Nie irytował Cię stosunek Poirota do jego młodszego kolegi? Współczułam Edwardowi tego wiecznego poniżania. Tekst z ptasim móżdżkiem przelał szalę goryczy. Ale taki jest urok Belga.
    Pozdrawiam
    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponieważ ja akurat znam twórczość A.Christie to pewnie sięgnę po tę pozycję w celu porównania jej z oryginalnymi powieściami. W zasadzie nie lubię tych wszystkich remaków, sequeli i innych odgrzewanych kluchów, ale kto wie. Jestem otwarta i chętnie sobie wyrobię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli nie jestem osamotniona. Hercules ma bardzo specyficzne podejście do innych ludzi. Wywyższa się, ale chyba nie ma nic złego na myśli

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>