Jak nauczyć dziecko czytać?

Czytać każdy chce. Umiejętność czytania jest nieodłącznym elementem istnienia w społeczeństwie. Czytanie to frajda, którą dzieci chcą poznać i poznawać samemu czytając pierwsze czytanki, a później książki o większej ilości kartek. Tak, tylko jest problem. Jak nauczyć dziecko czytać? O tym chciałam porozmawiać.

Adaś skończył 6 lat, skończył zerówkę i od września zawita jako pierwszoklasista. Jak na razie umie napisać 

"Adaś, Mama, Tata, Kot"

Zna litery, chodź czasem myli lub zapomina, jak dana literka się nazywa. Mówi na jaką literę dany wyraz się rozpoczyna, z końcową literką czasem ma problem. 

Uwielbia książki. Chce by mu czytać, dopytuje w którym miejscu czytam, śledzi linijki, w którym jestem. Czasem chce słuchać jak czytam moje książki. Z liczeniem idzie mu sprawnie. Teraz czas na czytanie. Tylko jak mu pomóc? By później w szkole pomogło mu to? 

Wiem tyle że jak uczyć w domu to sylabami. Nie literować wyrazów a sylabami czytać.


"Tylko jak zacząć? Na co zwrócić uwagę? Czego unikać?"

Chciałabym mu pomóc, zachęcić do samodzielnego czytania, by zobaczył jaka to frajda, ale w głowie mam mętlik, a raczej pustkę jak to porządnie zrobić, by nie namieszać dzieciakowi w głowie.

Trudna sprawa z tym czytaniem a niby cały świat czyta :D

Jak wygląda sprawa nauki czytania w edukacji domowej?

Liczę na Was Kochani w tej kwestii. A wkrótce jeszcze jeden post z serii "pierwszoklasisty".

To ja, Mama w rozterce ;)


36 opinii

  1. Też staram sie ugryzc ten temat. Zara ma dopiero 4 latka, ale jest bardzo zainteresowana czytaniem. Zaczelysmy zabawy z flash cards. Czytam troche o "czytaniu globalnym" i chyba w tym kierunku bedziemy zmierzac. Udostepnie Twoj post na gr ED, moze ktos Wam i nam :) cos doradzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam bloga prowadzonego przez świetną logopedkę: blog.centrumgloska.pl
    Są tam artykuły na temat tego jakie umiejętności musi najpierw posiąść dziecko nim zacznie się uczyć czytać. I wcale nie chodzi o znajomość liter. Chociaż z drugiej strony, skoro jeszcze mylą mu się litery to ho ho, długa droga.

    Swoją drogą ja jestem gorącą zwolenniczką metody sylabowej, ale skoro dziecko zna juz litery to chyba trzeba iść tradycyjnym trybem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno poczytam ten blog, dzięki. Mówisz że długa droga do czytania przed nami?

    OdpowiedzUsuń
  4. każde dziecko zaczyna czytać w swoim tempie. rzeczywiście uszą być spełnione różne warunki, rozwinięte różne funkcje w głowie żeby się litery chciały połączyć w słowa :) polecam książeczki z serii Czytam sobie, 3 poziomy (niedawno dołączali w McDonladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam pojęcia, jak Ci pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze Ila jak zna litery to nie wiem czy ta sylabowa taka koniecznie dla Was. Ale zajrzyj do Kasi z "Głoski" mozesz tez napisac na pewno coś doradzii ;) merpd nauki czytania jest wiele i nikt nie bedzie wiedzial ktora super sprawdzi sie u Adasia. Mozesz tez zajrzec do serwisu sylaba.info

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno zajrzę :) W szkole uczyć ich będą sylabowo, więc chciałam z nim pociągnąć trochę temat literek. Często zapomina jaka to literka "e" i 2 czy 3 inne. Wyrazy literuje też chyba że literki zapomni. On bardziej matematyczny jest - liczenie, różnice, logiczne myślenie to jego konik

      Usuń
    2. Jeśli będą uczyć sylabami to uczenie pojedynczych literek (za wyjątkiem samogłosek) może mu tylko namącić w głowie. W metodzie sylabowej nie uczy sie spółgłosek osobno tylko od razu sylaby jak tylko dziecko opanuje samogłoski.

      Usuń
    3. poczytam sobie o tym jeszcze i spróbujemy sylabami, jak będzie szło. jak nie to inna metodą spróbujemy

      Usuń
  7. U nas juz niedlugo obiecuje pojawi sie post o nauce czytania jak zaczac z jakich metod skorzystac bo juz zostalam o to wczesniej zapytana. Ja juz mam dwie czytajace cory 6 i 9 lat wiec chetnie podziele sie doswiadczeniem. Jesli bedziesz miala ochote poczytac zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że chcę! Tylko daj znać, bo mogę zapomnać :)

      Usuń
  8. Moj zaczal od krzyzowek, ktore rozwiazywal z prababcia. Wczesniej mielismy puzzle literkowe z Biedronki. Tak poznawal literki. Powoli zaczal je skladac w wyrazy, ale najwiecej mu dala rywalizacja w zerowce. Uczyli sie gloskowac, sylabizowac i niektore dzieci juz czytaly. I chociaz bylo ciezko, to zaczelismy czytac "litery" i "elementarz" i teraz swietnie sobie radzi. Zobaczysz, jak pojdzie do szkoly, to sobie da rade. Bedzie dobrze. Nie rob na sile, bo sie zniecheci. Np. Niech w programie tv podczytuje, o ktorej bedzie ulubiona bajka albo niech czyta neony reklamowe - nam to bardzo fajnie szlo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki za odpowiedź :) Podsunęłaś mi pomysł z krzyżówką!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem pod wrażeniem metody sylabowej,
    nawet zebrałam mnóstwo polskich linków/pomysłów na ten temat:
    http://bajdocja.blogspot.com/search/label/sylaby
    (dla siostrzenca, bo córkę uczyłam czytać inaczej).

    OdpowiedzUsuń
  11. Może to trochę nie dzisiejsze, ale moja córka nauczyła się czytać w przedszkolu i w szkole. Do szkoły poszła w wieku 6 lat i po roku już czytała. Bez problemu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Żeby sobie wyobrazić jak to wygląda od strony dziecka, przypomniałam sobie cyrylicę: Bukwy niby znam, a składanie wyrazów idzie mi ślamazarnie ;) Misiek jest słuchowcem, więc było mu jeszcze trudniej niż wzrokowcom (tych jest w społeczeństwie większość). Próbowałam różnych metod, ale nic nie działało. Dopiero jak poszedł do szkoły i musiał, to udało się go zmobilizować i teraz czyta bez fajerwerków, ale skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. http://bajdocja.blogspot.com/2014/07/jak-nauczyam-corke-czytac.html



    Z pozdrowieniami :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ilona,
    wkleiłam tu linka do posta-odpowiedzi, ale znikł :-(
    Może przerzuciło go do spamu?

    OdpowiedzUsuń
  15. dzięki! wszelka pomoc się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. przypomnij mi jutro się to prześle Wam niespodziankę @ :)

    OdpowiedzUsuń
  17. teraz takie rzeczy? niespodzianki? spać nie będę mogła :D

    OdpowiedzUsuń
  18. podglądałam o nim na innych blogach. poczytam dokładniej

    OdpowiedzUsuń
  19. Poczytaj Glenna Domana, może Cię zainspirować

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłam pudełko literek, klocki- literki, gdzie na przykład litera K występuje w formie drukowanej, pisanej, małej, dużej, ma różną formę, tak aby dziecko przyzwyczaiło się do różnej czcionki. Pół roku z tymi literkami i moja 5,5 letnia córka czyta samodzielnie. Pewnego dnia usiadła z Elementarzem Falskiego i...poszło, poskładały się literki w sylaby a sylaby połączyły w wyrazy. Codziennie czyta sobie sama ok 2 stron tekstu, bierze mapę i czyta nazwy miast, rzeki, nie ma znaczenia czy to duża czcionka, klasyczna, czy drobna i nieco trudniejsza zdawałoby się w odbiorze. Powolutku, bez naciskania dziecka - cały alfabet powinno opanować, bezbłędnie, utrwalić sobie w głowie właśnie te różne czcionki (klocki są super), potem układa z tychże klocków wyrazy (ja pisałam na kartce a ona układała wyraz) - a po pół roku pyk! i lampka rozbłysła. Nagle wszystko znalazło swoje miejsce i już nic się nie myli. Ale fakt faktem - matematyka była pierwsza - w tej chwili dodaje i odejmuje do 100, umie też zadania z jedną niewiadomą, takie proste, do 20, połowę tabliczki mnożenia ogarnęła, wchodzimy pomału w dzielenie. Brzmi fajnie. Ale to moja codzienna mrówcza praca, nic samo się nie zrobiło. Mój mąż olał temat, żadnego wsparcia - a kiedy odkrywał ile już ona umie, jak ją to cieszy, jak uwielbia zadania (takie elementarze z zadaniami), to był zachwycony i sądził, że córka sama się wszystkiego nauczyła. Taaa....Codziennie po 5 minut z tego czy tamtego i przerwa, znów 5 minut i dłuuuga przerwa, bardzo dużo ruchu (taniec, basen, rower, hulajnoga, łyżwy, narty), bardzo dużo zabawy twórczej (malowanie: papier, szkło), puzzle (mnóstwo puzzli), dużo zabawy na powietrzu, z dziećmi, w grupie, bywanie w teatrze, w kinie, na wystawach, wypady bliskie i dalekie, chodzenie razem na zakupy (mówię o chodzeniu po chleb i masło a nie o męczenie dzieciaka w centrum handlowym oczywiście) - wszystko to kształci, rozwija, uczy samodzielności. I dieta. Normalna. Jak drzewiej. Zupa i kotlecik mamusiny, bez vegety i koncenratów, słodycze OK, ale sama głownie piekę, gotuję, placuszki, ciasteczka, czekoladę też robię, pierogi lepię, dużo owoców jemy, pijemy ziółka zamiast tabletek czy daję naturalne konfitury, które w pocie czoła smażyłam latem. Też brzmi okrutnie dla zapracowanej mamy - wiem, też jestem zarobiona. Ale jak się jakoś zorganizuję, fakt, czasem w nocy, to można. Przede wszystkim mówię do dziecka zawsze: zaufaj sobie. Córka sama robi sobie kanapkę, używa ostrego noża do krojenia owoców, rozmienia pieniądze w sklepiku. Nie jest super odważną osobą, nie, to tylko tak łącznie jak opowiadam, to może tak brzmi. Jest zwyczajnym, przeciętnym dzieckiem, jak całe osiedle pewnie. Jestem przekonana, że mogłabym nauczyć każdego 5-6 letnie matematyki i polskiego na takim samym poziomie. Nie bez znaczenia jest fakt, że jestem nauczycielką w stanie spoczynku (wykonuję inny zawód) i mam wyjątkowo cierpliwy sposób bycia - a to koniecznie, żeby dziecka nie popędzać. Dać czas i zaufać. A dziecko popłynie. Każde popłynie w odpowiedniej atmosferze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Polecam wydawnictwo wyspa (http://wyspa.edu.pl/) podjęli się problemu jak ukierunkować i zachęcić dziecko do nauki czytania. Miły i przyjazny sposób dla maluchów, przede wszystkim sprawdzony sposób. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Podziwiam.chcę takich korepetycji dla mojego synka

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja moją jeszcze uczę liter gestami, wtedy lepiej się utrwala kształt. Lepimy też cyfry i litery z plasteliny, wycinamy z kolorowego papieru, układamy słowa, piszemy, szukamy przedmiotów na daną literę w domu (u nas to leci równolegle z nauką mowy).

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo fajne podejście. Mam to szczęście, że mój partner pomaga mi w uczeniu małej, więc się dzielimy pod tym względem i uczymy małą przez zabawę, zresztą ona sama się garnie, więc trudno czasem stwierdzić, na ile jest to praca, a na ile przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ metoda sylabowa jest tradycyjna, w tym sęk.

    OdpowiedzUsuń
  26. Aneta Nagrodkiewicz20 gru 2016, 11:19:00

    Moja córka ma 5 lat i będę jeszcze rok z drugim maluchem w domu i stwierdziłam, że muszę porządnie się do tego przyłożyć ... bo jakoś nie wyobrażam sobie pracę, dwójka dzieci w domu, pierwsza klasa ... a do tego nauka czytania ... Córce wiedza o świecie bardzo lekko wchodzi do głowy, ale nauka cyfer i liter to dosłownie jazda bez trzymanki ... Pamięta, że obiecałam jej coś tydzień temu, ale żeby zapamiętała literę to dosłownie wypada jej po 5 sekundach z głowy ... W zeszłym roku próbowałam ją trochę nauczyć, ale widząc opór to dałam spokój bo może jeszcze nie jest gotowa ... Ale teraz muszę się zebrać i zacząć ją uczyć. Myślę o metodzie sylabowej, ale ilość sylab powala ...Zajrzałam na Twojego bloga z nadzieją, że może znajdę jakieś materiały.

    OdpowiedzUsuń
  27. Więcej o sylabach znajdziesz na blogu np Kreatywnie w domu. Tam są różne zabawy ze sylabami. Na początek spróbuj może szorskie litery (Igranie z Tosią - oni mieli o nich) niech bawi się literami

    OdpowiedzUsuń
  28. Aneta Nagrodkiewicz20 gru 2016, 11:39:00

    No właśnie tam zajrzałam :D muszę sobie tego dużo podrukować, żeby mieć gotowce na wieczory. Córka chodzi do logopedy i Pani, kładzie nacisk że musi to być totalny zmasowany atak ... a nie 5 minut dziennie ... Mam nadzieję, że chociaż trochę jej pomogę, żeby miała łatwiejszy start w zerówce i pierwszej klasie. Do zerówki idzie we wrześniu 2017. Dziękuję bardzo za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ważne by nie zniechęcić jej natłokiem. Znasz dziecko więc wiesz co jej podpasuje, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)