Wybuchowe zajęcia!

Napisała - sobota, czerwca 21, 2014

Czasem ciężko zainteresować czymś dzieci na dłużej. Nudzi im się w zastraszającym tempie! Gdy jednak zajęcia poprowadzi ktoś inny, o czymś innym niż zwykle się uczą to zajęcia mogą okazać się niezłym wyzwaniem dla prowadzącego a dla dzieci niezapomnianym wydarzeniem! Tak też właśnie było na ostatnich zajęciach w Szkole Podstawowej w Nowogrodzie. To była wybuchowa lekcja!

W piątek 13 czerwca byłam już po raz 3 w szkole, gdzie Adaś się uczy na zajęciach. Pierwszy raz czytałam bajki i później dzieci kolorowały rysunki prosto z bajek, drugim razem robiliśmy ramki na Dzień Mamy. Teraz przyszła kolej na coś wybuchowego!

W październiku w naukowym warsztacie Dziecko na Warsztat robiliśmy wulkan. Adaś był nim tak zachwycony że postanowiliśmy też pokazać to w szkole. Najpierw była lekcja teoretyczna.

Musieliśmy się dowiedzieć co to jest wulkan, jakie są rodzaje wulkanów, dlaczego wybucha? Czy wulkan to tylko to co widzimy na powierzchni, czy też pod jest pod ziemią? 

Dzieci miały dużą wiedzę na temat wulkanów. Bardzo fajnie się udzielały, chodź czasem zbaczali z tematu. 

Mimo to ustaliliśmy, że :
  • wulkan to nie tylko co widzimy na ziemi, ale jego większa część znajduje się pod ziemią
  • wulkany występują na ziemi i w głębi oceanów
  • wybuch czyli erupcja jest bardzo niebezpieczna 
  • wiemy co to magma, a co to lawa
  • dowiedzieliśmy się czym jest korek lawowy
  • jak nazywa się wybuch wulkanu pod wodą
Po pochłonięciu wiedzy teoretycznej czas na wiedzę praktyczną. 

Na dużym brystolu narysowałam wulkan, drzewa, komorę magmową. Zadaniem dzieci było wyklejenie komory i kanału wulkanu bibułą, a resztę pomalowali farbami. Na pierwszych zajęciach nie zdążyliśmy zrobić wulkanu. Przygotowaliśmy sobie kulki w kolorowej bibuły i czas się kończył, więc zabraliśmy się za pokaz wybuchu wulkanu. Ochów i achów nie było końca! Dzieciaki chciały dotknąć, zobaczyć, powąchać a najlepiej posmakować lawy z wulkanu. Zrobiło to na nich niesamowite wrażenie! Nie ukrywam że bardzo mnie to cieszyło, że sprawiłam im taką radość! 














Jako że nie zdążyliśmy skończyć wulkanu w poniedziałek zawitałam do nich raz jeszcze. Kolejna godzina minęła i ledwo zdążyliśmy skończyć Nasz wulkan. Zostały do naklejenia karteczki z nazwami części wulkanu, ale to już mieli zrobić sami. A nasza praca wygląda mniej więcej tak.











Lewa strona obok wulkanu pokazuje krajobraz przed wybuchem wulkanu, Zdrowe mocna drzewa, błękitne ( no prawie) niebo. Po prawej widać jak leci lawa, kamienie, pył, drzewa są zniszczone. Nawet niebo przybrało ciemny kolor pełny trującego kurzu. 




Praca wyszła bardzo fajnie moim zdaniem. Dzieciaki dumne ze swojej pracy, z nową wiedzą i pomysłami zakończyły nasze spotkanie. Takie spotkania dają moc i chęć do dalszych działań! 

Jeśli macie ochotę zrobić coś z większą grupą dzieci niż jednym swoim własnym to nie czekajcie! Satysfakcja gwarantowana, ubaw, nowa porcja wiedzy i radość dzieci bezcenne. 

Mam nadzieję że od września też coś uda się z dziećmi zrobić :)

Spodobają Ci się również:

7 opinii

  1. ha! podeślę post koleżance, która zabawia dzieciaki jako animatorka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajowo :) Najlepsze było jak wąchały, a to ocet hihi

      Usuń
  2. Świetna praca. Ja bardzo lubiłam robić tymi kuleczkami z krepy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze podziwiam twój zapał i kreatywność! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajne! Wulkan jak prawdziwy ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)