Sticker Kid - koniec z zabranymi kredkami?

Napisała - sobota, maja 24, 2014

Pamiętam jak dziś. 
Pierwsze dni września 2013 r. Adaś pełnoprawny zerówkowicz. Po 5-6 dniach mówi że nie ma nożyczek. Potem brakuje mu jakiejś kredki. Co to ma być?! No ile można dokupować coś. 12 dzieci a jakoś tylko jemu ginie. Żebym ja miała to co teraz... Sticker Kid! Czym są? Co takiego mają, że ratują Nas? Są to po prostu naklejki. Jest jedno "ale".

Tym "ale" jest ich nie zwykłość. To nie są zwykle naklejki. To coś więcej. To coś, co pozwala Nam zaznaczyć że to rzecz Naszego dziecka. Wątpię żeby w jednej klasie były osoby o takich samych imionach i nazwiskach.

Sticker Kid to szwajcarska firma, która zajmuje się produkcją naklejek na ubrania oraz na przybory szkolne i codziennego użytku. Różnej wielkości, w różnej cenie, z możliwością doboru kolorystyki.




W Naszym zestawie znaleźliśmy 102 naklejki.

60 sztuk małych na niebieskim tle, 22 naklejki średnie z niebieskim ptaszkiem oraz 20 naklejek na ubrania. 

Ich wielkość jest odpowiednia. Mniejsze naklejki nadają się na przyklejenie na ołówki, kredki. Te średnie fajnie wyglądają na zeszytach, piórnikach, pudełkach śniadaniowych.

Przyklejenie jest dziecinnie proste! W końcu to tylko naklejki! Adaś miał mega frajdę z oznaczania swoich rzeczy. Wyglądało to tak.












No tak. Łatwo je przyklejać, więc pewnie też można je równie łatwo odkleić. I tu pojawia się zaskoczenie, bo żeby odkleić trzeba się natrudzić, czyli Nasze rzeczy mają większą za pozostanie w odpowiednim miejscu.

Można je również moczyć w wodzi i myć w zmywarce. Po odczekaniu 24 godzin od naklejenia można spokojnie wstawić do zmywarki. Sprawdziliśmy to na pudełko z barankiem Shounem. Naklejka pozostała taka sama. Nic się z nią nie działo. 

To samo tyczy się naklejek na kredkach. Do tej pory nic im się nie stało i są jak nowe. W końcu to szwajcarska jakość. 

A jak się mają naklejki do wprasowywania? 

Po przeczytaniu instrukcji zabrałam się za oznaczanie ubrań. 
Naklejkę odkleiłam i doznałam szoku że ona wcale nie chce się do ubrania przykleić! No i już mamrotałam sobie pod nosem, ale wzięłam żelazko do ręki. Przyłożyłam. Kilkanaście sekund i czary-mary! Naklejka pięknie się przykleiła! Śmiałam się sama z siebie jak fretka. Siedziałam na podłodze i podziwiałałam jak to urządzone, że pod wpływem gorącej temperatury, klej się topi przyczepiając się idealnie do ubrania. 







Małe, dyskretne, ale wiadomo co czyje. Adaś ma czapkę z daszkiem i 2 innych chłopców też ma takie same! No i można było się pomylić. Teraz zajrzy do środka i zaraz będzie wiedział czy to jego czapa czy kolegi.

Co ciekawe, pod wpływem ciepła one "pęcznieją" i są delikatne w dotyku. Taka naklejka wytrzymuje 45 prań w 60 stopniach. Sprawdzamy czy to prawda.

Żałuje że tak późno się dowiedziałam o naklejkach Sticker Kid. Zestaw, który my mamy nazywa się "Próbny". A koszt to 59 zł plus koszty wysyłki. Nie jest to mało. Mimo tego warto zaopatrzyć się w taki zestaw, bo posłuży na prawdę na długo!

Na początku wpisu wspomniałam że jest możliwość wyboru kolorystyki. Jest kilka kolorów do wyboru, do większych naklejek mamy dużą gamę obrazków, które mogą się pojawić na naklejce.

Są również naklejki do butów i ze zdjęciem. Wybór na prawdę jest spory. O szczegółach możecie poczytać na stronie Sticker Kid.

Ja już jestem pewna że od września nic nie powinno zginąć Adasiowi z przyborów szkolnych. Zostało sporo naklejek, więc będzie miał oznaczone.

A Wy również jakoś znaczycie rzeczy swojego dziecka?

ps. do tej pory pisałam literki lub imię na przyborach - porażka! Nie czekajcie i wpadajcie na Sticker Kid!



Spodobają Ci się również:

9 opinii

  1. to jest super sprawa!!!! musze polecić znajomym z dziećmi :*****

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne - szczególnie te prasowanki na ubrania...

    OdpowiedzUsuń
  3. My też mamy takie naklejki do żłobka. Naprawdę są niezniszczalne. Używam ich na bidon i lunchbox - są codziennie moczone i nic :)
    Tylko jeszcze naprasowanek nie mam - na razie nie potrzebujemy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Naklejki są genialne!! nie ma szans by się coś zgubiło ; P

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze!!! Jak dobrze że mam 3 dzieci! Dwojgu sama robiłam naklejki, wyszywalam inicjały na ubraniach. Za rok najmłodsze idzie do zerowki. Skorzystamy z naklejek. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze!!! Jak dobrze że mam 3 dzieci! Dwojgu sama robiłam naklejki, wyszywalam inicjały na ubraniach. Za rok najmłodsze idzie do zerowki. Skorzystamy z naklejek. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>