Ranczo z TV do książki

Napisała - czwartek, lutego 20, 2014

 Lubię czytać książki. Wieczorami gdy chłopaki zasną zatracam się w krainie książek. Ostanie takie ciche wieczory umilała książka, które powstała z ekranizacji słynnego serialu z telewizji. Co tydzień jak jesteśmy u moich rodziców oglądamy Ranczo :) Ci co go znają wiedzą że ten serial jest pełen humoru, ale również takiej polskiej mentalności. 

Pijaczki pod sklepem, kościół "walczy" z gminą i odwrotnie. Bieda. Zdolne dzieci, które przez swoją sytuację materialną nie mają możliwości by się rozwinąć. 
Sytuacja się zmienia gdy do Wilkowyj przyjeżdża Lucy - Amerykanka. 

I co się działo? Czemu przyjechała z Ameryki na polska wieś "zabitą dechami"? Czy coś dobrego z tego wynikło?
Lucy była w trudniej sytuacji. Świeżo po rozwodzie, cięcia w firmie. Nic jej nie trzymało w Ameryce. A w Polsce odziedziczyła spadek po babce. Dworek, trochę ziemi. Pomyślała, że zobaczy, znajdzie kupca i sprzeda to, będzie po problemie. 
 Dworek okazał się z kiepskim stanie, ale zaraz znalazł się na niego na niego kupiec. Wójt czaił się na niego, by zburzył, postawił nowy dom dla córki. Już by w gminie załatwił, że dworek ( a był zabytkiem) do niczego się nie nadaje, wyburzyć. Na szczęście nie poszło mu tak łatwo, a Lucy podjęła decyzję o pozostaniu w dworku.

Na posesji dworku mieszkał Kusy- pijaczek, który pilnował zabudowań. Pomagał babce Lucy w pracach remontowych i porządkowych. Tera był gotów pomóc nowej właścicielce, by spłacić dług za dobro jakim obdarowała go starsza pani. 

 Wójt za wszelką cenę próbował wykurzyć Amerykankę z posiadłości. Nocne mary i duchy nawet się pojawiały, remont rozpoczęty i nagle Więcłaławski ( w zmowie z wójtem) nie kończy remontu, unika. Jednak do akcji wkracza Kusy a nawet proboszcz. 


Wójt zawzięty człowiek był i chciał się pozbyć obcokrajowej dziewczyny. Lucy chciała uczyć w szkole, ale wójt się nie zgodził, bo jak się jej pozbędzie jak ją zatrudni w szkole? Proboszcz przyszedł z odsieczą, pozwalając na zajęcia w kościelnej salce. Dzieci moment się grupka uzbierała ,a tych co stać nie było za darmo uczyła. 
Potrafiła dostrzec dobro z ludziach, jednak polska mentalność bardzo ją dziwiła jak można bezkarnie bić dzieci, pić alkohol w obrębie sklepu skoro tabliczka jest że nie wolno. Czy pędzić bimber w lesie za przyzwoleniem. Znalazła się w całkiem odmiennym świecie niż dotąd żyła.
 W momentach kryzysu łzy wylewała, bo nikt jej nie lubił, tylko problemów sobie narobiła z dworkiem, po co jej to było?! 
Z czasem gdy wszystko zaczęło się jakoś układać poczuła się lepiej, ale na pewno nie nudno! Tam nie można się nudzić. 

Wójt z księdzem to bracia bliźniacy, wojny toczą, kto komu bardziej dokuczy. Dużo śmiesznych sytuacji poprawia humor czytającemu. Momentami musiałam się powstrzymywać od salw śmiechu! Czytając tę książkę miałam przed oczami bohaterów, ich mimikę, gesty, zachowanie. Czytało się ja bardzo lekko.

Ważniejszymi momentami z książki jest min wydanie gazety. Polonista ze szkoły podjął się wydania gazety gminnej. Miała to być niezależna gazeta, opisująca co piszczy w gminie. Wójt nie mógł pozwolić na to by go oczerniano  w gazecie, więc nad poprawkami on siedział. 

 Oczerniony proboszcz w odwecie postanowił wydać swoją gazetę.Tzn nie tak osobiście, bo nie wypada. Witebski działając w konspiracji wydawał oby dwie gazety, jednak nie wyszło to tak jakby chciał.

Marianek to syn Solejuków. Mądry chłopiec, który uwielbia budować samoloty, rakiety. Tylko loty tych maszyn nie kończą się dobrze.... Mimo wszystko przy interwencji Lucy sprawa się kończy całkiem fajnie. 

Wójt jak można zauważyć jest bardzo pewny siebie, rządzi się w gminie, zagarniając co lepsze dla siebie. Chcąc utrzeć nosa Lucy, Kusy, dyrektorka szkoły, proboszcz, Witebski i Czerapach ( sekretarz gminy) obmyślają plan. Czerapach jako podwójny agent przekazywał informację. A chodzi dokładnie o wybory na wójta. Kończy się kadencja, a innego kandydata nie ma. Przeciwnicy wójta wymyślili podstęp. Lucy miała kandydować na wójta. Niby trzymali to w tajemnicy, ale Czerapach donosił wszystko do wójta. Przygotowali plan co zrobią jak zostanie wójtem, a sekretarz niby ukradkiem zabrał go i zaniósł przełożonemu. Ten szczęśliwy bo miał genialny plan! Na koniec okazało się że jednak Lucy nie startuje ku uciesze wójta. Prawda była taka że to tylko był podstęp by wójt się zmobilizował i przyrzekł w kościele że wypełni obietnice. Jeśli by się nie wywiązał ludzie na taczce mieliby go wywieźć.

Nie brakło też wątku miłosnego. Od samego początku Kusy "czuł miętę" do Lucy. Nie zdawał sobie sprawy że się w niej zakochuje. Jednak to nie była miłość czysto platoniczna, bo Amerykanka czuła to samo. Długo zeszło zanim do tego doszli. W miedzy czasie Kusy chciał popełnić samobójstwo, przestał pić alkohol i stał się innym człowiekiem. Czekałam kiedy końcu wyznają sobie miłość i musiałam czekać do końca. 


Warto było :) Sam koniec książki jest jakby niedokończoną historią. Ale o tym może innym razem.

Podsumowując....

Przeczytałam 530 stron ciekawej, wesołej, z nutką kryminalnych historii książkę, która ubawiła mnie nie raz. Pisana częściowo z perspektywy obcokrajowej dziewczyny, która dostrzega rzeczy, które nie są pochwalane, a są wręcz zakazane  a tu są na porządku dziennym. 

Pijaństwo, bieda, bicie kobiet i dzieci, ba! nawet ciężarnych nastolatek! Władza nic  z tym nie robi, lekarz nie wierzy w medycynę, nie znają antykoncepcji, języków obcych, ludzie tu są mega pseymistami. Lucy otwiera im jakby oczy na te problemy, chce z je zwalczyć co jej się często udaje. 

To książka o polskiej "typowej" mentalności, gdzie nikt nie przejmuje się nikim. Bo tak musi być. Jednak zaczęło się to zmieniać. 

Tylko mam jedną uwagę jeśli chodzi o tę książkę. A mianowicie skończyła się za szybko i chcę drugi tom! Czuję po prostu nie dosyt :) 

Jeśli lubicie humorystyczne książki, z dozą lekkiej ironii, ale fajnie i prosto napisanej sięgnijcie po "Ranczo". 
Czekam teraz za drugim tomem, by śledzić dalej historię Kusego i Lucy, a sądząc po filmie znów będzie się działo ;)

Autor: R.Brutter, J. Niemczuk
Wydawnictwo Literackie. Możecie książkę kupić w Wydawnictwie - Ranczo
Cena 39,90 zł
Okładka miękka 
Papier szary


Spodobają Ci się również:

11 opinii

  1. Nawet nie wiedziałam, że się książka pojawiła... Musze kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię oglądać "Ranczo", a książki jeszcze nie czytałam. Muszę jednak przyznać, że ostatnie dwa sezony serialu nieco mnie rozczarowały. Za dużo unijnej propagandy, wszyscy stali się majętni i zamieszkali w pięknych domach etc. Gdyby serial skończył się po trzech sezonach, byłby wybitny, a tak jest tylko dobry. Nie zarzyna się jednak kury znoszącej złote jajka. A książkę postaram się przeczytać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz czekam za kolejnym tomem. Żałuje że się skończyła :)

      Usuń
  3. Słyszałam o książce, ale ponieważ oglądałam tylko kilka odcinków serialu to się nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nie trzeba oglądać filmu, by książkę przeczytać ;)

      Usuń
  4. Ja jakoś nie przepadam za tym serialem więc nie wiem czy spodobała by mi się książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe. To taka "specyficzna" historia jest

      Usuń
  5. ' Zatracam się w krainie książek' ale 'jak wejdę na fejsbuka to nie mam życia bo ktoś ciągle mi przeszkadza w czytaniu' ; D . Ja bym chciała przeczytac tą książkę!!

    OdpowiedzUsuń
  6. W telewizji nie oglądałam i jako książka też mnie nie kusi, ale moją Mamę mogłaby zainteresować ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)