Dziecko dla Odważnych

Napisała - poniedziałek, lutego 03, 2014

W styczniu była premiera książki Leszka Talko "Dziecko dla Odważnych". To taka pozycja, która jest inna niż wszystkie. Również o macierzyństwie, tacierzyństwie, czyli ogólnie rzecz biorąc o wspólnym życiu rodzinnym. Jak się ono zmienia gdy na świecie pojawia się nowy człowiek a po jakimś czasie drugi. Czy życie bardzo się zmienia? Przecież są poradniki! Poczytamy, pouczymy się i dziecko nie będzie dla Nas tajemnicą. Czy aby na pewno?
Książka pisana jest z perspektywy Taty - Leszka. Głównymi bohaterami jest on, jego żona Monika oraz Pitu, czyli pierworodny oraz za kilkadziesiąt stron później również Kudłata, czyli córka.

Cała historia rozpoczyna się wielkim podekscytowaniem z powodu zbliżającego się pojawienia na świecie pierworodnego syna. Talkowie nie mieli pomysłu na imię dla syna, więc nazwali go Pitu.

Jako młodzi rodzice, obkupili się w pozycje o macierzyństwie, rozwoju dzieci, odżywania i tych rzeczach, które powinni wiedzieć rodzice. Ba! To wszystko co mogło ich spotkać. A czy dzieci są takie książkowe, poradnikowe? Pitu okazał się nie być książkowy. W sumie nie tylko on, bo i Adaś też książkowy nie jest :)

"Dziecko dla Odważnych" to swego rodzaju anty-poradnik dla rodziców. Dla mnie to po prostu świetnie napisana historia rodziny, może w nietypowy sposób, ale za to nie nudziłam się  z nią.

Ponad 400 świetnych dialogów, tłuczenia po głowach, sprytnych zachować ( dzieci rzecz jasna ;)). Dozowałam sobie tę przyjemność. Chciałam by starczyło jej jak najdłużej, a zarazem chciałam poznać co tam Pitu z Kudłatą odwalili za numer rodzicom. Czytałam wieczorami, gdy chłopaki spali, więc musiałam tłumić śmiech by ich nie pobudzić!            


Anty-poradnik podzielony jest na kilka dużych rozdziałów.
Pierwszy z nich to "Dziecko dla początkujących". Czyli po narodzinach dziecka czar pryska i młodych rodziców zaskakuje że dziecko to nie jest te milutkie stworzonko o którym czytali w poradnikach. Szukają odpowiedzi na kolejne pytania, ale wszystko jakoś mija się z celem.

Tutaj dowiecie się o odżywianiu małego człowieka, jego rozwoju intelektualnym oraz jak zorganizować dziecku plan dnia. Tylko pamiętajcie, że to nie poradnik ;)

Pękałam tu ze śmiechu gdy czytałam o krowie. Pitu jak to maluch jeszcze przekręca wyrazy i zamiast krowa, mówił ... Chcecie się dowiedzieć, musicie sami się zaznajomić  z tą książką.

W kolejnej części "Dziecko dla Średnio  Zaawansowanych" pojawia się Kudłata. Jak to rodzice, myślą że będą dzieci się razem bawić, jedno drugie będzie uczyć mówić, będą się sobą opiekować. Aj rodzice, jacy my jesteśmy naiwni! Pitu z Kudłatą dadzą do wiwatu i pokażą jak jest prawda ;) To już wiem czego mogę się spodziewać jak kiedyś może Adaś "zdobędzie" siostrę.

Tu pojawia się przepis na Super Tatę ale również na to jak zostać Elem i dostać za to po głowie.
Szczerze to nie wiedziałam że dzieciaki maja takie pomysły.

Już jakiś czas posiadanie dwójki dzieci czyli stada zobowiązuje do awansu. "Dziecko dla Profesjonalistów" to już wyższa szkoła jazdy. Dzieciaki gadają jak najęte. Robią się samodzielne, szczere do bólu ale i mają swoje małe fobie. Ten rozdział przypomina mi Nas samych dorosłych tylko w małych ciałkach.


"Dziecko dla Zawodowców" to już ostatnia część historii rodziny Talko. W końcu doczekali się sojuszu między dziećmi, wspólnego spędzania czasu i tego że rodzeństwo uczy się od siebie.


Padłam! Domyślałam się, że ta książka mnie rozbawi, ale nie myślałam że aż tak. Ktoś w końcu napis jaka jest "prawda". Nawet końcówkę musiałam czytać na głos, bo towarzyszył mi Adaś. Podczas czytania śmiesznych scenek robił minki i się podśmiewał. Kto lepiej zrozumie dziecko jak nie drugie dziecko :)

Mi ta książka podobała się bardzo! Żałuję że już się skończyła. Jednak zdaję sobie sprawę, że nie którym może zrobić się "nie smacznie" podczas tej lektury. Do tej lektury trzeba podejść z dystansem po prostu.

Ukazuje po prostu że życie pisze swoją historię a dzieci to nie lalki, które można ułożyć jak się chce.
Jak dla mnie to świetna pozycja, by się pośmiać i właśnie zdystansować do siebie oraz rodzicielstwa.

Znajdziecie ją w wydawnictwie Znak Emotikon w cenie regularnej 34,90 zł.
Autor: Leszek Talko
Stron : 413
Ilustracje: Ewa Olejnik



Spodobają Ci się również:

12 opinii

  1. Słyszałam o tej książce:) Wydaje sie być godna polecenia:). Kiedyś wpadnie w moje łapki.

    OdpowiedzUsuń
  2. taaak bardzo chciałam ją przeczytac, lecz 'dopaśc' jej nigdzie nie mogę do dziś, stacjonarnie... a przegapiłam maila do Pana i żałuuuję ; (. Książka jest naprawdę świetna! już nie jedną recenzję zdążyłam przeczytac ; PP

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się buzia cieszy na samo wspomnienie tytułu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z tych do których do których trzeba powrócić :) Normalnie żałuję że już ją skończyłam :)

      Usuń
  4. Jak zostanę mamą to też ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ksiązka wcale nie jest tylko dla rodzoców...to uniwersalna ksiązka dla ludiz którzy lubią sie posmiać:D

      Usuń
  5. w styczniu premiera??
    ja ja czytałam 4 lata temu...potem "Talki w podróży" i tez sie zakochałam w niej:) POLECAM obie. warto!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wznowienie. Poprzednie było w innym wydawnictwie - Nasz Księgarnia. Teraz przejął Znak. Patrzyłam że już nie ma w Znaku Talków w podróży,. Teraz czatuje na Pitu i Kudłata w opałach :)

      Usuń
  6. Czytając recenzję i komentarze stwierdza, iż w najbliższym czasie (jak tylko uda mi się je zdobyć) będą to i moje ulubione lektury. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)