Arktyka bez tajemnic - wpis gościnny

Napisała - wtorek, lutego 11, 2014

W CZASIE CHOROBY DZIECI SIĘ NIE NUDZĄ 
Gdy za oknem śnieg i słońce, a nasza pociecha z powodu choroby nie może korzystać z uroków zimy, wtedy zastanawiamy się, jak ten czas urozmaicić. W naszym domu z pomocą przychodzą najczęściej książki i prace plastyczne. Tym razem na tzw. tapetę wzięliśmy znaną wszystkim z lat szkolnych lekturę Czesława Centkiewicza pt. "Anaruk, chłopiec z Grenlandii". 

 Sama jej treść jest już bardzo ciekawa i dużo rozprawia o mieszkańcach Arktyki, ich zajęciach i codziennym życiu, ale czyż nie warto poszerzyć swoją wiedzę? W chwili obecnej na rynku mamy ogólnodostępne encyklopedie - wydania papierowe i multimedialne, a także książki tematyczne. 




Z nich to możemy dowiedzieć się min., że to właśnie u wybrzeży Arktyki żyje więcej ryb niż gdziekolwiek indziej na świecie, albo komu swą nazwę zawdzięcza Grenlandia, bądź też, że Arktykę zamieszkuje 2 mln ludzi mówiących 50 językami.




Nas zainteresowało też i to, w jaki sposób Innuici zwani Eskimosami, budują igloo. 


W dzieciństwie pamiętam swoje zabawy na śniegu. Tradycją śnieżnych ferii było budowanie igloo. Czasami trwało to kilka dni. Później oczywiście były wielkie bitwy na śnieżki i cała praca legła w zaspie śnieżnej. Niestety gorączka tym razem nie pozwoliła nam na takie zabawy. Tak więc mama pomyślała, pogłówkowała i przypomniała sobie, że w kuchennej szafce jest cukier w kostkach, który idealnie nadaje się na pracę twórczą. Do tego klej magic i możemy zaczynać. 




Najpierw warstwa po warstwie ...


zjadaliśmy kostki cukru ... 


 ... i czasami budowaliśmy ściany. 




Zanim powstała wersja "pod dach", to niestety nasza budowla kilka razy legła w gruzach. 



Nie poddaliśmy się i ostatecznie udało się zbudować eskimoski domek.



Jednak samo igloo wydawało nam się strasznie smutne. Przecież na Grenlandii żyją zwierzęta. Niektóre znaliśmy, ale znów z pomocą przyszły nam encyklopedie i ...


 ... zawartość skrzyń z zabawkami, pluszaki, a także naklejki. 



 Ostateczna wersja naszej pracy wyglądała tak. 


Wyglądała, bo przecież góry lodowe ciągle się przesuwają, a zwierzęta na biegunie północnym poruszają. Czasami spadnie cukrowy śnieg i zabawa na kilka dni gotowa. 


Karolkowi przypomniało się te, że w swej biblioteczce ma książkę, z której kiedyś uczył się rysować zwierzęta. 







 No i w ten sposób powstał piękny ren, który już dziś dostał polecenie, aby na kolejne święta przywiózł wymarzone prezenty.


 Opracowanie: Ilona Bożejewicz - Gajtkowska mama 11- letniego Karolka  

Spodobają Ci się również:

14 opinii

  1. Super opracowanie.
    My również planujemy budowlę z kostek cukru (mamy już zakupione pudełka z kostkami) czekamy aż choróbska sobie pójdą...

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjne zagłębianie się w temat. Takie konsekwentne i wyczerpujące działania lubię, a widać, że i syn zadowolony, a o to przecież chodzi. Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post i świetny pomysł :)

    Ilona, może pora założyć swojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulka myślałam o swoim blogu wiele razy, ale sama wiesz, jacy zabiegani jesteśmy. A jak już coś robić, to konkretnie i systematycznie.

      Usuń
    2. Jakbyś założyła to kto będzie podsuwał mi takie posty :))

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dzięki, zachęcam do stworzenia swojego.

      Usuń
  5. oj a geografia to mój konik:D
    nawet mam w planach taki projekt na temat kuli ziemskiej dla blogowych kreatywnych mam i dzieci...tylko musze jeszcze dopracować szcegóły...dam znaki;)

    OdpowiedzUsuń
  6. niesamowite! co może powstac z kostek cukru ; P

    OdpowiedzUsuń
  7. Pytanie tylko, czy jakiś Eskimos w tym igloo chciałby zamieszkać. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>