Pycha Micha - nakarm szczeniaczka. Granna

Napisała - czwartek, stycznia 09, 2014

Wybór świątecznych prezentów musi być przemyślany, by służył długo i cieszył obdarowanego. Dlatego długo z Adasiem poszukiwaliśmy gier, które pozwolą fajnie spędzić czas, będą dobrze wykonane i w rozsądnej cenie. Tu wybór okazał się strzałem w 10! Polska firma, porządne wykonanie i świetna zabawa. Tak krótko można opisać tę grę. No ale na czym ona polega?



Najpierw może co znajduje się w pudełku.

Micha

Psia miseczka ale nie taka zwykła bo z dwoma "bajerami".
Jeden z nich to kość na sznurku, którą się pociąga, by dno miski opadło na dół.


Drugi to łapka, którą się wciska by piłeczki, wyleciały z miski.


Piłeczki

20 sztuk w 4 kolorach. Mają wyżłobione kosteczki na sobie. To jest właśnie jedzonko szczeniaczków..

Kubeczki-szczeniaczki

4 kubeczki w różnych kolorach. Nie są to takie zwykle kubeczki bo mają rączki do trzymania, a także otwory, przez które karmimy szczeniaczki.

Karty

W zestawie są 3 karty, z których losujemy jedną i karmimy szczeniaczki tak jak wskazuje karta.

Instrukcja i naklejki do ozdobienia kubeczków.

Wiemy co już mamy więc jak się gra?
Zasady są proste!
Nie mogą być trudne, gdyż gra jest przeznaczona dla dzieci powyżej 3 lat - ze względu na małe elementy.

Każdy z graczy wybiera sobie kolor szczeniaczka. Początkowo kubeczki są takie same. Kolor wieczek, uszy jest inny i trzeba dokleić nos i oczy pieskowi. Pod kubka jest otwór, którym jemy/łapiemy piłeczki.

Do michy wkładamy wszystkie piłeczki. Losujemy kartę.

Tryb najłatwiejszy to taki, że każdy zawodnik zjada tyle piłeczek ile się da! Inna karta pokazuje że można zjeść tylko w swoim kolorze piłeczki lub po jednej z każdego koloru.

Wciskamy łapkę ma misce i piłeczki powoli zaczynają wypływać. Teraz liczy się refleks! Kto pierwszy zgarnie odpowiednie piłeczki lub zje ich najwięcej wygrywa.

A łapie się je nakładając kubek na piłkę. Nie można wspomagać się rękoma, ale przy maluchach dopuszczam taką możliwość ;)

I się  zaczyna! Śmiech, rozbiegane oczy, szybkie ręce i coraz mniej piłek na dywanie.
W święta Adaś grał z kuzynem., a potem dołączyła kuzynka. Myślałam że pokój tego nie przetrzyma! Jeszcze na samą myśl o ich grze widzę tę radość, zaskoczenie, same pozytywne emocje! No coś wspaniałego.
Mimo że gra jest przeznaczona dla dzieci +3, dołączyła do gry najmłodsza z kuzynostwa  21 miesięczna mała panienka. To był ubaw. Bo gdy widziała że kończą się piłeczki był pisk żeby ktoś jej dał kubeczek z piłeczkami i próbowała je wyjąć.

Z wyjmowanie jest czasem problem. Trzeba albo zdjąć uszy-wieczko lub otworem próbować wyjąć palcem. My zdejmujemy wierzch. Trzeba uważać by nie wyłamać zatrzaska. Adaś ma wprawę i idzie mu migiem.



Jak przystało na Grannę, nie ma się czego przyczepić. Porządne wykonanie, dobra cena, świetna zabawa i masa humoru.





A do tego co lubię najbardziej! Rozwija! Spostrzegawczość, koordynację ręka-oko, współzawodnictwo, a także uczy że przegrana nie jest niczym złym. To tylko niektóre cechy tej gry.

Ja sama już dzieckiem dawno nie jestem a bardzo lubię grać w tę grę :)

Jeśli szukacie prezentu dla dziecka, to polecam tę grę. Nie zawiedziecie się.
Bym zapomniała o cenie, około 70 zł.

Spodobają Ci się również:

8 opinii

  1. fajna gra :)

    a przy okazji pozwolę sobie zaprosić na konkurs z prezentem na Dzień Babci i Dziadka:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajniutka. U nas dzieci jest dużo, więc na pewno któreś dostanie.
    ha ha Zapomniałabym, najszybciej urodziny ma mój Karolek. Bardzo się cieszę, bo już znam odpowiedź na pytanie, co mu kupić. :)
    Jupi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że mogłam pomóc :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>