Basia i pieniądze

Napisała - wtorek, stycznia 21, 2014

 Adaś , gdy widzi jakąś dziewczynkę na okładce książki, a jak już ( o zgrozo!) jest na nim  imię  książka jest na pozycji straconej. Gdy zobaczyłam ten tytuł "Basia..." już miałam czarne myśli. Tylko czy słusznie? 
Dzieci to jednak potrafią zaskoczyć. Adaś uwielbia pieniądze!
Ps a kto ich nie lubi hihi

Jak to mówi "Uwielbiam pieniądze" więc za książkę sięgnął prawie od razu. A potem czytanie jej codziennie kilka dni z rzędu. O czymś to świadczy :)

Tak tylko o czym tak faktycznie jest?

Jest to historyjka z życia codziennego. Mama odkryła że większość rzeczy z codziennego użytku się skończyła i potrzebne są zakupy. W takich przypadkach to Tata przejmował pałeczkę, ale tym razem był w delegacji więc Mama musiała sama jechać na zakupy z 3 dzieci. Ja z jednym czasem mam problem, a mowa z trójką.  

Z małym problemem z samochodem dojechali jednak na zakupy, ale jak to z dziećmi bywa nie bardzo chcą słuchać rodzica. Tak było i tym razem. Basia z Jankiem ( starszym bratem) uciekła Mamie do zabawek. Rodzicielka nie była zachwycona, ale to początek "góry lodowej". 




Widzicie to zdjęcie powyżej? No właśnie jak to jest z tymi rzeczami "za darmo"? Kup 2 samochodziki, dostaniesz gratis laleczkę. Czy faktycznie jest za darmo? Jak wytłumaczyć dziecku że nie dostanie laleczki "za darmo". Mama postawiła na rozmowę jak z dużym dzieckiem. Nie kombinuje, nie zmiękcza, mówi prosto jak jest. Tłumaczy dlaczego nie można wydawać pieniędzy ot tak! Skąd się biorą pieniądze. Ale czy wystarczyło takie tłumaczenie? Czy potrzebne było jeszcze inne rozwiązanie? Jak się skończyła ta historia?

Historia zarówno mi jak Adaśkowi się podoba. Rozumie tekst, jego przesłanie. 

Jest jedna rzecz, która mi przeszkadza. Tekst pisany na ciemniejszym tle. Tak jak tu, na puszkach(?). Wieczorem przy słabszym świetle ciężko ten moment się czyta. 

Adaś się dopytywał czemu obrazki są tak rozjechane, nie trzymają się w liniach. Powiedziałam że to celowe, bo sama nie wiem :) 



Cena książeczki to koło 13 zł. Duży format książeczki, twarda okładka i dobrej jakości kartki w środku. 

Ciekawe historyjki, bez udziwnień i innych tego typu rzeczy. Fajnie się czyta i do tego ma pewne przesłanie, które może pomóc zrozumieć dziecku pewne rzeczy.

Autor: Zofia Stanecka
Ilustracje : Marianna Oklejak
Wydawnictwo LektorKlett

My otrzymaliśmy ten egzemplarz (wraz z drugą książeczką i grą o Basi) od W. Egmont

Spodobają Ci się również:

11 opinii

  1. My bardzo lubimy serię o Basi, już dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. my mamy "Basia Franek i pielucha" podarowaną:) rzeczywiście to proste książeczki bez udziwnień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają swój urok. Mamy jeszcze Basia i taniec ( różowa okładka) i jest podobnie :)

      Usuń
  3. moja córcia uwielbia ta serię razem z serią Martynka i....
    pozdraiwam agakru1

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój Maluch też lubi serię o Basi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się też nawet podoba, ale trochę przeszkadzają mi napisy na ciemnym tle tak, jak Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz mądrzejsze te książki dla dzieci ; ))

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie obrazki z "wyjechaną" linią może są jakaś odmianą jeżeli chodzi o ilustracje, ale są kiepskie dla dzieci. Dziecko w szkole słyszy, że ma się starać, że ma nie wyjeżdżać za, a tu poważna drukowana książka w oczach dziecka i dorośli, którzy rysowali za linie wyjeżdżają. I powstaje w głowach dzieci pytanie i wątpliwości "jak żyć" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adasia trochę zdziwiły te obrazki, ale treść go bardziej interesuje

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)