Pan Przypadek i Celebryci czyli historia pewnego detektywa

Napisała - sobota, grudnia 07, 2013

Dziś coś dla dorosłych będzie. Jest taka książka, która na początku wydawała się drastyczna, lekko zakręcona, ale to wrażenie prysło po kilku stronach. Chodzi mi o najnowszą pozycję p. Jacka Getnera pt "Pan Przypadek i Celebryci". Historia detektywa, a raczej to są historie jakie przyszło mu rozwiązać. Jeśli lubicie takie książki, poczytajcie co ja o niej sądzę.


Książka podzielona jest na 3 różne historie. W pierwszym momencie nie mają nic wspólnego ze sobą, jednak po czasie okazuje się że jestem w błędzie. 

"Miłość i medycyna" jest pierwszą historią do rozwiązania. Kokoszka - producent słynnego, chodź upadającego serialu nagrywa ważną scenę serialu. Główny bohater w tej scenie ma swój pogrzeb ( serialowy oczywiście). Trwa pożegnanie słynnego doktora, jego kolega dr Barnaba Kłyś, przemawia. Na znak swojego bólu ostatni raz przytula się do nieżyjącego kolegi ale po chwili okazuje się że aktor nie żyje na prawdę! 

To nie była zwykła śmierć! Jeszcze kilkanaście minut prędzej żył i miał się dobrze,a  teraz wyzionął ducha. 
Pierwszym podejrzanym stał się Kokoszka. To on kupił na stypę serialową wódkę ( bo lubić to oni lubili i po nagraniu mieli oblewać nagranie oraz śmierć serialową) i prawdopodobnie to nią się zatruł serialowy dr Stasiu. 

Czy ta historia jest taka oczywista jakby się mogło wydawać? Co kryje się w dalszej części tej opowieści? Kto jest winien i czy Jackowi uda się rozwiązać tę zagadkę?

Przez blisko całą historię nie mogłam się zorientować, któż był za to odpowiedzialny. Często podejrzenia szybko przeskakiwały z jednej osoby na drugą. Więc kto jest winien?!

Nie mogło zabraknąć wątku miłosnego. Detektyw miał ukochaną, która zginęła w Himalajach. Minęło od jej śmierci kilka lat i żeby rodzice dali mu spokój wszefł w układ z koleżanką Marzeną, która udawała jego narzeczoną.Taki układ był dla nich obojga pożyteczny. Z czasem się to oczywiście zmienia...

Wracając do jego wielkiej miłości, Basi. To poniekąd z nią jej związana druga zagadka detektywa. 

Szołtysik "szołmen" z telewizji, to on namówił Basię na wyjazd i Jacek miał o to żal do niego. Pewnego dnia jednak Szołtysik zgłosił się do niego o pomoc. Zaginął mu "Manifest komunistyczny", prezent od ojca. Teraz był dla niego nie zwykle ważny. "Szołmen" lubił sobie popalać marihuanę a także popić. Taki zdezelowany typ...Stoczył się po prostu na dno. 

Przez swoje nałogi doprowadził się do skraju bankructwa a także do dziwnych zachowań. Robił z siebie wielkie "ciacho" że może mieć każdą, itp. 

Jednak sprawa Manifestu spędzała mu sen z powiek. Miał tam zapisane swoje myśli i inne niemożliwe dla świata zewnętrznego rzeczy. Ktoś mu go ukradł! To pewne. Tylko kto? A może on wcale nie zginął?

Detektyw okazał się znów bardzo przebiegły, sprytny i trzyma w napięciu do ostatnich słów historii.
Czytając ją ciągle się zastanawiałam gdzie ten Manifest! Kto go ma, gdzie się podział... W końcu się jednak dowiedziała, że tą książkę miał...

Ostatnią historią jest "blondyn wieczorową porą". Młody piosenkarz zawarł układ  młodą dziewczyną, żeby oboje się "wylansowali". Udawali przed światem że są parą, że bardzo się kochają.
Prawda była taka że Mikele był gejem, gdyby to wyszło na jaw byłby skończony. Pewnego dnia jednak zaginął. Jego sztuczna partnerka wynajęła Przypadka, by go odnalazł. Kasiya - tak brzmiał jej pseudonim artystyczny zdawała sobie sprawę z tego, że bez Mikele jej kariera legnie w gruzach.

Była to bardzo pusta dziewczyna, która przedstawiała się jako wybitnie mądra i spostrzegawcza kobieta. Nie z Przypadkiem takie sztuczki. Jego ironicznie docinki dają się we znaki Kasiyi.

No tak ale co faktycznie stało się z Mikele? Co ma wspólnego z tym ksiądz i wiceminister Urbanek?
Co w tej całej historii robi wróżka?! Dużo zawiłości, bohaterów i ciekawej akcji.

To nie są tylko historie do rozwiązania. Przeplata się tam również motyw miłości, przyjaźni i codziennego życia detektywa jasno widzącego :) Te 3 historie i przeplatane w między nimi wątki prywatne innych bohaterów tworzą fajną całość.

Lekko się ją czyta, i wciąga, bardzo. No jak można przerwać czytanie w interesującym momencie? To jak reklama podczas fajnej sceny w filmie. Nie można! A później się myśli, czy to ten zabił? A to pewnie ten ukradł! Jednak czy faktycznie taj było? Kto ma rację?

Jeśli chcecie się przekonać kto tak na prawdę jest zamieszany w te historie pozostaje wam nabyć książkę i ją przeczytać. Ciekawa lektura na zimowe wieczory.

Autor to Jacek Getner, a wyszła ona z Wydawnictwa Zakładka.
Cena 27 zł.

Chcecie się więcej dowiedzieć o Jacku Przypadku? Ma on swój blog o tu : Pan Przypadek

Dziękuję panu Jackowi za egzemplarz. Na pewno do niej wrócę jeszcze nie raz.

To druga część przygód detektywa, pierwsza to "Przypadek i Trzynastka". Kolejne zagadki będą zawarte w książce pt "Przypadek i Korpoludki".

Jestem ciekawa co następnym razem przytrafi się jasno widzącemu detektywowi.

"Ludzie są banalnie przewidywalni"...

Możecie ją kupić TU

Spodobają Ci się również:

3 opinii

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)