Krzesełko z patyczków

Napisała - środa, listopada 13, 2013

Przez lato Adaś uzbierał sporo patyczków od lodów. Od znajomego pana co jakiś czas dostawał taki pęczek. A ja złościłam się, po co to bierze! Teraz jak znalazł :) Był domek dla misiów, różne mebelki - np łóżeczko, szafka z lustrem czy obrazki również z patyczków. Dziś też coś z tego tematu. A mianowicie krzesełko z patyczków. Tylko potrzebujecie pistoleta z klejem na gorąco. Dzieci niech lepiej podają patyczki i  patrzą. Klej bardzo parzy - kilka paluchów poparzyłam.


Na krzesełko zużyłam 16 patyczków. I sporo kleju :) Możemy zaczynać?

Sklejanie takiego mebelka składa się z kilku etapów. Ja oczywiście sobie utrudniałam :) Teraz będę mądrzejsza.

Sklejamy na początek siedzisko krzesła.

 Układamy obok siebie 6 patyczków równolegle. Smarujemy klejem z jednego boku patyczki ( w poprzek) i przyklejamy kolejny patyczek pionowo, czyli jest do pozostałych prostopadle. Tak samo robimy po drugiej stronie.
Z jednej strony zostawiamy luzu trochę,czyli wolnego patyczka. Tam będzie przyklejane oparcie.


Oparcie robi się w podobny sposób, ale trzeba dobrze odmierzyć szerokość od tych patyczków co są po siedziskiem. 
Boczne patyczki oparcia, muszą przylegać do patyczków od siedziska - tych co są pod spodem.



Tu widać o co chodzi. Można też najpierw przykleić te pionowe patyczki od oparcia do siedziska, a później dokleić same oparcie. Tak będzie prościej.


Czas na nogi. Łamiemy 2 patyczki w połowie. Mamy już 4 nogi. Doklejamy je od wewnętrznej części krzesła. Ja zrobiłam je na drugim patyczku od brzega, tak z obu stron.
Musimy zrobić to prosto, by krzesło było stabilne.



I krzesło prawie gotowe. Teraz trzeba wzmocnić nogi by nie odpadły. W tym celu doklejamy po patyczku od środka. 
Patyczek doklejamy równolegle z zewnętrznym patyczkiem.



Dodatkowo wzmocniłam je od zewnątrz.


Gotowe!


Wykonanie zajęło mi około pół godziny. Kolejny mebelek to....?

Może macie pomysł? ;)

Teraz można go pomalować, polakierować i cieszyć się mebelkiem!

ps przypominam.

Adaś nie zjadł tyle lodów by mieć tyle patyczków. To są nówki.
Wiem że jest późna jesień, lodów się nie je, ale od czego jest Allegro? To są groszowe sprawy.

Miłej zabawy! Uważajcie na palce!


Spodobają Ci się również:

12 opinii

  1. No proszę a ja gdy byłam dzieckiem, przeważnie kartonik docinałam i zaginałam, potem było malowanie farbkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kartonowe krzesełka robiłam ;)

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o patyczki do lodów, polecam zabawę w układania Mostu Leonarda (da Vinci). Bez kleju, a się trzyma, choć oczysiście na słowo honoru. Układanie go to jednak naprawdę trudna praca ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak jest krzesełko to i stolik by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już widziałam na Fb, podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne, ale ja muszę jeszcze trochę poczekać. Ja frajdę bym miała już teraz, ale szkoda pracy bo i tak by mój brzdąc zniszczył ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)