Historia pewnej poduszki...

Napisała - czwartek, października 31, 2013

Pewnego dnia do Naszych dni zapukało zawiniątko. Podobne to spłaszczonej piłki, tyle że cięższe. Rozwijamy, rozwijamy a opakowanie się ciągnęło i ciągnęło. W końcu Nasze oczy ujrzały szarą kratkę. Okrągłe, z paskiem do trzymania i już zabrana! Miała być wspólna, ale to było do przewidzenia. Adaś zabrał i jest jego! Poznajcie poduszkę w krateczkę.

Gdy poduszka się doczekała rozpakowania, jej nowy właściciel oczy wielkie zrobił i zapytał " CO TO?".
Jak to co? To poduszka taka, co się pcha pod pupaka :) Parsknął śmiechem, mamę opluł przy tym i przywłaszczył  ją sobie.

Do czego służy poduszka?

Ano do spania - główkę na niej złóż i do Morfeusza senne marzenia złóż ;)
Do rzucania - wojna poduszkowa fajna sprawa, piórka wszędzie, mama zachwycona nie będzie...
Do skakania - jak żabka po liściu nenufara skacze kic kic kic
Do chowania - fortecę zbudować można, schować się tam a poduszka jedna z wielu za okienko może służyć.

Znacie inne zastosowania poduszek? Mówicie prędko, bo to fajna sprawa - poduszkowa jest zabawa!

Sprawa najważniejsza! Jak taka poduszka zabawia dzieciaka. 

Nasza krateczka wygląda tak. Okrąglutka, grubiutka, w dotyku milutka. Ale w środku coś nie tak. Piórka gdzieś tam w środeczku brak. Cóż me łapki wyczuwają? Czy to twarde łuski są? Czy to gryzie? Czy łaskocze? Powiedz co tam w środku masz?



Zamieszanie ze środkiem Nam się zrobiło. Bo cóż tam może być poza pieprzem, antyalergicznym wypełnieniem. Jak się okazuje to łuseczki gryki są. Po co one tam? Misję pewną tam mają. O tym później Wam powiemy.


Na pierwszy rzut, poduszka w ruch. W górę ciach, Ty ją teraz łap! Mamo trzymaj, łap kochanie - bo najlepsze jest rzucanie! Poducha lata w górę i w dół - spostrzegawczość, siła, ruch! Rozwój dziecka to jest coś - sprawna rączka, bystre oko - taki maluch to jest Zuch! Bo on kocha Panie ruch! A że ruch zdrowie da, ćwiczmy razem ile tylko się da!

Wiadomo, że ruch to zdrowie. Czasem gdy pada deszcz lub dziecko jest chore nie można iść na dwór by się wybiegało, zażyło ruchu. To jak zorganizować ćwiczenia w domu? Pomocna może być poduszka.


Moja propozycja 

# 1
Ustanie na przeciwko siebie. Rzucajcie delikatnie poduszkę. Świetna zabawa, ruch, rozwój dziecka. Ćwiczymy koordynację ręka-oko, spostrzegawczość, bystrość, szybkość i sprawność ruchową.
Jeśli użyjecie poduszki z takim wypełnieniem jak Nasza, dodatkowo macie rozwój sensoryczny. Łapiąc ja w łapki, dziecko rozbudza wewnętrzną część dłoni, masując ją łuskami gryki.

# 2
 Daj dziecku poduszkę do ręki i niech podrzuca do góry. Im wyżej tym lepiej, ale i trudniej. Za to jaka satysfakcja, gdy każda kolejna próba się udaje!

Masowanie wprost na zawołanie!

Po bieganiu, po skakaniu nóżki bolą? To prędziutko na poduchę skoczka zrób i pomasuj stópki już. Podreptamy trochę tak, po łaskocze łuska Nas, śmiechu będzie co nie miara, bo masażer fajna sprawa!

Adaś lubi sobie podreptać na tej poduszce. Najlepiej na gołe stópki, wtedy fajnie łuski gilają po nóżkach. Poprawia się krążenie, rozbudza zmysł równowagi i czułość sensoryczną. A po całym dniu latania fajny masaż można zrobić. Łuska dostosowuje się do Naszego ciała, masując je.




No to posiedzenie! 

Gdy już znudzi się skakanie i ochotę masz na baje, weź poduchę, usiądź na niej. Chwila kręcenia, poducha posłuszna, przystosuje się do każdego półpupka :)

Ta poducha to siedzisko do medytacji. Takie główne założenie jej było. A my lubimy zmieniać przeznaczenie, to w ruch ją posłaliśmy. Co widać wyżej. W końcu zabawa wyczerpuje i czas odpocząć. Wtedy poducha na dywan i można obejrzeć wygodnie dobranockę. 

Gdy Adaś nie widzi, podwędzam mu poduchę i siadam sobie na niej. Dostosowuje się ona do Naszego ciała. Także jest wygodnie. Często też pod plecy sobie biorę. Chwila wiercenia i relaks, aż ruszyć się nie chce. Nawet Tata jej używa, gdy gra  z Adasiem np w grę telewizyjną.



To taki skrót Naszych zabaw poduszkowych. Sprawia się znakomicie! I do zabawy i do siedzenia. Bomba!

Czas by powiedzieć o niej kilka rzeczy praktycznych :)

Jak wiecie środek jest wypełniony gryką, a raczej jej łuskami. Gryka ma to do siebie, że zapobiega odleżynom, a także nie przyjmuje ciepła Naszego ciała, nie uczula, jest przewiewna.

Na wierzchu ma pokrowiec w szarą kratkę. Odpinany na zamek, czyli łatwo można go zdjąć i wyprać w pralce. Pod spodem, mamy drugi zamek, w drugim pokrowcu, gdzie znajdują się łuski gryki. Po co tam zamek? W każdej chwili można łusek dosypać lub ująć, jak komu trzeba. A razie gdy wewnętrzny pokrowiec się pobrudzi to również można go wyprać, przesypując prędzej łuski do wierzchniego.







Właściwością łuski jest również jej szelest. Nam to zupełnie nie przeszkadza i rzadko kiedy, ten szelest słyszymy.

Łuski gryki są twardawe i kanciaste, jednak nie czuć tego gdy się siedzi na takiej poduszce.

Adaś był bardzo zdziwiony jak rozpięłam zamki i zobaczył łuski. Wepchał tam łapki, miętosił, sprawdzał jakie one są. Po chwili stwierdził że lekko kują w rączki, ale są fajne do zabawy :)
Czym prędzej zamki zapięłam bo znając jego zabawy, poduszka mogłaby zostać pusta po chwili hihi

Taka poduszka jest super. Tyle zastosowań co można dla niej wymyślić jest ogrom! my pokazaliśmy kilka  z nich tylko.

Cała Nasza trójka ją lubi. Żałuje że prędzej jej nie miałam.

Wymiary jej to 30 cm szerokości na 15 cm wysokości.
Cena 50 zł. A możecie ją kupić w sklepie Nowe Klimaty . Mają również mniejsze, o innych kształtach poduchy i nie tylko.

Aaa!! To produkt w pełni polski!



Spodobają Ci się również:

5 opinii

  1. też mam, tylko do spania, właśnie ją opisuję

    OdpowiedzUsuń
  2. No akurat gryka czasem uczula, moje dziecko jest uczulone, dostaje wysypki po zjedzeniu kaszy gryczanej. A poduszkę z łuskami mamy w domu, faktycznie fajna, ale dla mnie za twarda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajna ta poduszka, myślałam, ze mniejsza;)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajna ta poduszka, takich rozmiarów, że to taka pufka :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajna poducha i wielofunkcyjna, a to bardzo ważne ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)