Po kres czasu D.Steel

Napisała - wtorek, września 24, 2013

Od pierwszego spotkania bloggerek ( TU) znów zaczęłam czytać więcej książek. Nagle znalazłam dla nich czas ;) Gdy wieczorem chłopaki zasną, zabieram do łóżka lekturę i zatapiam się w niej cała. A po co to piszę? A no dlatego, że powstała zakładka " Kobiece czytadła". A tam będzie co jakiś czas o książce dla Mamy. Żeby móc tworzyć z dzieckiem, musi też mieć chwilę dla siebie ;) Ot co. Na pierwszy rzut najnowsza pozycja znanej autorki Danielle Steel. Premiera tej książki miała miejsce 12 września Czyli niespełna 2 tygodnie temu.

Gdy brałam ją do ręki, nie wiedziałam o czym jest. Nie czytałam recenzji by móc samej się rozkoszować książką. I myśl, kiedy ja ją skończę czytać, toć to 400 stron! Wow! Skończyłam ją w 3 dni. A świadczy to o tym, że..



książka mnie pochłonęła. Książka jest podzielona na 2 "rozdziały", dwie historie, całkiem różne, a jednak.

 "Bill i Jenny" 1975 r.

On - pracuje w kancelarii adwokackiej ojca. Ma przelotne romanse. Nie zaznał prawdziwej głębokiej miłości. Jest całkiem inny niż bracia czy jego rodzice. Nie czuje się tam dobrze. Pracuje maszynowo, bez zapału i energii, ale nie ma pomysłu na siebie.

Ona - robi co kocha. Ojca straciła gdy miała 5 lat. Od zawsze jest związana z modą. Jej babka szyła dla Channel i innych znanych. Potem czasy się zmieniły, było ciężko. Gdy dorosła poszła na studia projektowania ubrań, ale to nie było to co kochała. Dużo lepiej czuła się jako stylistka. Pomagała młodym i nie tylko, projektantom tworzyć nowe kolekcje. Kochała to co robiła.

On i Ona poznali się właśnie podczas jej pracy. Chłodny dzień, padało. On stał patrzył jak pracuje. Uwijała się jak mrówka. Z wielkim zapałem poprawiała włosy, stroje modelek. Nie mógł oderwać od niej wzroku.

Chwila rozmowy i ich drogi się nie spotkały. Jednak to było coś więcej i po 2 miesiącach kolejne przypadkowe spotkanie na stacji benzynowej. Zaczęło się....

Z każdym dniem zakochiwali się w sobie jeszcze bardziej. Rodzina Billa, nie tolerowała Jenny. Jak to?!

On z zamożnej rodziny, z wysokim statusem społecznym, a Ona? Córka górnika?!

Mimo to pobrali się. Żyli szczęśliwie.

Bill poszedł na teologię. Rzucił pracę u ojca, poszedł na studia by zostać pastorem. Ukończył teologię, zrobił kursy. Mimo to nie mógł znaleźć pracy w zawodzie. Pracuje kilka miesięcy jako wolontariusz w więzieniach dla kobie, mężczyzn oraz w szpitalach. Jenny w tym czasie rozwija się zawodowo.

Przyszedł w końcu czas, że zapragnęli mieć dziecko. Po wielu miesiącach udało im się. Jednak nie trwało to szczęście długo, była to ciąża pozamaciczna. Ledwo uszła z życiem....

Łzy same napływały do oczu.Tyle czekania, starań i prawie umarła.

Bill kilka miesięcy wcześniej otrzymywał listy od przedstawiciela rady kościelnej w dalekim Wyoming.
Nie mógł pozwolić by Jenny przez niego musiała stracić pracę, która kochała.

Strata dziecka utwierdziła ją że to będzie dobra decyzja. Bill wyjechał jako pierwszy, ona została by dokończyć swoje sprawy.

W Wyoming byli szczęśliwi. Wszyscy ich bardzo lubili. Jenny działała społecznie. W końcu przyszedł czas że zaszła w ciążę. Upragnioną! Jednak nie dane jej było utrzymać ciąży.

Zdarzyła się jednak sytuacja, kiedy mieli zaadoptować dziecko... Prawie się udało...

Ich historia skończyła się za wcześnie... Jeszcze na samą myśl łzy napływają. Przeryczałam ze 30 stron!
Łzy jak grochy same cisnęły się do oczu....





"Robert i Lillibet" 2013

Ona jest amiszką. Mieszka W Pensylwanii w wspólnocie amiszów. Wychowuje z ojcem braci, po tragicznej śmierci matki. Piękna, młoda dziewczyna, która uwielbia literaturę i chłonie książki jak jej matka.

Potajemnie pisze książkę.

On jest wydawcą. Otworzył wydawnictwo o którym zawsze marzył. Jednak interesy nie idą w parze. Mają mało dobrze sprzedających się książek i grozi im bankructwo, jeśli czegoś dobrego nie wydadzą.

Wszystko nabiera tempa gdy Lillibet za pośrednictwem mleczarza wysyła książkę do wydawnictwa.

Bruliony owinięte w fartuch dziewczyny trafiają na kupkę książek do kosza. Amatorzy, którym wydaje się że umieją pisać....

Robert przez przypadek zobaczył fartuch... Wziął do ręki i czytał zapamiętale. Nie mógł się oderwać od jej książki. Musiał odnaleźć dziewczynę, która napisała tę książkę. Wydawała mu się bardzo dobra. Pisana lekkim piórem, zręcznie.

Wszystko się komplikuje gdy ojciec dowiaduje się że jego jedyna córka chce wydać książkę. Grozi jej wyklęciem. W końcu decyduje się jej nie wydać.

Robert nie mógł na to pozwolić. Po jego wizycie, dziewczyna zmienia zdanie. Później wyjeżdża na tydzień do Nowego Jorku by pracować nad tekstem. W tym czasie zakochują się coraz bardziej w sobie.

Poznaje nowy świat, chłonie go niczym gąbka. Gdy wróciła, ojciec wygonił ją z domu i została wyklęta.
Nie miała gdzie się podziać, więc zadzwoniła do szofera, który ją odwoził do domu, by po nią wrócił.

Nie dojechali do NY. Mieli wypadek. On zginął, ona w krytycznym stanie trafiła do szpitala. Dopiero po 6 dniach dowiedział się o tym Robert. Załamany siedział z nią dzień i noc. Nawet ojciec czuwał przy niej, w końcu była jego córką!

Lillibet miała sen. Śniła jej się matka, która kazała jej wracać. Była tam również inna kobieta i mężczyzna. Byli szczęśliwi, uśmiechali się. Wsiedli na konia i odjechali. A Lillibet wróciła do żywych....

Te historie są przepełnione miłością, ale również cierpieniem. Jest w nich jednak coś co przyciąga uwagę, nie pozwala przestać o nich czytać.

Co jest po śmierci? Czy dusze zmieniają się w gwiazdy i szukają się po niebie? Bill miał pewną teorię na ten temat. A potem jak się okazało ona była słuszna...

Czyta się ją lekko. Prosty język, świetnie opisywane uczucia, problemy, radości. Świetna książka!

Idealna na długie jesienne wieczory.

Książka dostępna w promocji w Wydawnictwie Znak


Spodobają Ci się również:

18 opinii

  1. Bardzo lubię Danielle Steel. Ale zaległości w czytaniu mam ogromne, może w te długie jesienno-zimowe wieczory ponadrabiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! no wciąga niesamowicie!

      Usuń
    2. Ja również mogę polecic jej ksiązki ; ) ale niestety tej nie czytałam ; <

      Usuń
  2. o kurczę ale mnie teraz zaciekawiłaś :D fantastyczne opowieści :) będę musiała się jakoś zaopatrzyć :) pozdrawiam cieplutko wpadaj do mnie jak znajdziesz chwilę sissi1910.blogspot.com :) wisisz u mnie w linkach więc się nie odczepię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdy się czyta jest jeszcze lepsza!

      Usuń
  3. książka w sam raz dla mnie
    myślę, że zarwałabym noc, ale doczytałabym do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety tak mam, że jak mnie coś wciągnie, to potem od rana powieki na zapałki ;))))

      Usuń
  4. Kilka książek Danielle Steel czytałam ale tej akurat nie. I jakby nie patrzeć, wszystkie wciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie czytałam, ale już czeka na półce na swoją kolej. Cieszę się, że tak zachwyca:)

    OdpowiedzUsuń
  6. kurcze Steel to pierwsza autorka "poważnych " ksiązek w których zaczytywałam się jako młodziutka osoba i te romanse co łzy same wyciskają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ją odkrywam, jestem pełna podziwu dla autorki

      Usuń
  7. Chyba najlepsza Steel, którą czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja pierwsza więc nie mam porównania

      Usuń
  8. Bardzo fajna książka :) też tak szybko ją pochłonęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie czytałam tej książki ale jej książki prawie wszystkie sa fajne

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>