Misiek i fałszerze czekolady czy to słodka pozycja książkowa?

Napisała - poniedziałek, września 09, 2013

Podczas spotkania na którym byłam z super dziewczynami otrzymałam między innymi taką książkę. "Misiek i fałszerze czekolady" jest  to książka (prawie) bez ograniczeń wiekowych. Można ją czytać nawet 5-6 latkowi a i starsze dzieci czy nawet rodzice mogą się sporo z niej dowiedzieć. Ja sobie przypomniałam jak to było w szkole, o relacjach z innymi uczniami czy nauczycielami. Jednak ta książka kryje coś więcej...


Misiek to 11 letni chłopiec. W szkole jest wyśmiewany przez kolegów. Nie wygląda jak sportsmen, a kilka wałeczków jest powodem do drwin. Uwielbia programy kulinarne, uwielbia smakować różnych potraw, czasem gotuje.

Pewnego dnia dyrektor szkoły, oznajmia że Misiek w tym roku reprezentuje szkołę w kulinarnym konkursie. Zadaniem było odgadnięcie co to za potrawa. Ogólny śmiech w klasie, chłopca dodatkowo zawstydził. Po namowach dyrektora zgodził się wziąć udział w konkursie.

Turniej odbył się w innej szkole. Jego przeciwnikami byli dwaj chłopcy - Zenon ( który zawsze wygrywa) i Rysiek oraz Ania- dziewczynka co jadała wyśmienite dania. Po pierwszej turze odpadł Rysiek. Pozostali szli łeb w łeb. Późnej Ania nie rozpoznała flaczków i do finału trafił Misiek i Zenon.

Tutaj pojawiło się coś nieoczekiwanego.
Pod nosy chłopców podano czekolady. Zenon krzyknął "Siódme niebo"! a w tym czasie Misiek swoją część wypluł bo smakowała jak przypalony grysik! Był zły, rozżalony, gdy ogłosili Zenona jako zwycięzcę.
Wyczuł w tym wszystkim podstęp i oszustwo. Jednak jego stwierdzenie wywołało oburzenie na sali oraz przykre słowa od nauczycieli.

"Siódme niebo" to jedna z ulubionych czekolad Michała.  Chłopiec podejrzewał że ktoś podmienił jego część, dlatego przegrał, wszystko było ukartowane! Kolejne dni nie były przyjemne. Ciągłe śmiechy dokuczały mu w szkole, a dodatkowo dyrektor też go nie oszczędził....

Wszystko się zmienia, gdy bierze sprawy w swoje ręce! Wziął sobie na cel rozwiązanie tej zagadki! Jego honor i kubki smakowe zostały zniweczone. W jego planie pomaga mu Eliza, koleżanka. W szkole niby się nie kolegują ale już po całkiem co innego. Razem wpadają w tarapaty, ale i razem w tym siedzą...

W co takiego wpakował się Michał i Eliza? Czy wyszli cało? Czy czekolada na prawdę była sfałszowana? kto za tym stał? Czy Misiek odzyskał honor?

Ja Wam więcej nie zdradzę! Mam popsuć taką lekko kryminalną, przygodową książkę? O nie!

Ja ją wciągnęłam na raz. Trzyma w ciekawości do ostatniej strony.


Pamiętacie czasy szkoły? To może Wy wyśmiewaliście innych? A może sami byliście wyśmiewani?
A może już Wasze dzieciaki spotkały się z takimi sytuacjami?

Książka jest taka prawdziwa. Opowiada o typowych problemach w szkole ( wyśmiewanie, "grupki", wykluczenia, bójki) a także bardziej nie typowe ( śledztwa, fałszerstwo).

Czytając ją przypomniała mi się szkoła, koledzy, koleżanki, szkolne sprzeczki.
Takie typowe szkolne problemy ale i radości.

"Misiek i fałszerze czekolady" czyta się szybko. Prosty język, podzielona na mini-rozdziały fajnie się czyta. 

Samotna mama nie zawsze widzi co się dzieje. Jak to mama uwielbia zakupy, Misiek nie koniecznie :)
Nie odpowiedzialne zachowanie Miśka doprowadza do tarapatów, ale wszystko jednak kończy się dobrze. Odzyskuje "dobre imię" ale również zyskuje szlaban za swoje zachowanie.

Czy samo życie!


Co można o niej jeszcze powiedzieć?

Dzieciakom można poczytać, starsze dzieciaki mogą czytać same. Nie jest za gruba (120 stron) więc nie przytłacza czytelnika. 

Ja ją polecam. Ciekawa, prawdziwa, z dozą humoru, szkolnych problemów, poważnych problemów a także dumy. 

Kartki są jakby z recyklingu. W niczym to nie przeszkadza. 
Cena 14,99 zł tym bardziej zachęca, a wydało ją Wydawnictwo Grodkowskie.

Autorka to p. Anna Gras. 


Spodobają Ci się również:

10 opinii

  1. Dziękuje za recenzje. I tyle miłych słów... Pozdrawiam sympatyczną mamę i synka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za taką książkę :)

      Usuń
  2. dla nas jeszcze ciut za wcześnie, ale tytuł brzmi "smacznie":))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajna to lektura dla mamy nawet ;)

      Usuń
  3. Czytałam, jest naprawdę fajna ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Apetyczna okładka, Makłowicz i czekolada nie tylko w tytule- czego chcieć więcej. Muszę ją koniecznie przeczytać, zwłaszcza, że zalega na recenzenckiej półce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło ją wspominam i czekam na kolejne części o Miśku:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)