Dzielna Oliwka - edukacja od kołyski w Gościnnej Sobocie

Napisała - sobota, czerwca 15, 2013


Dziś w Naszym cyklu witamy Anię i Oliwkę. Dowiecie się ( jeśli nie wiecie) o co chodzi w Domanie i Montessori. Serdecznie zapraszam na wywiad! 


 Wiem, że jesteś Ania i masz cudowną córeczkę Oliwkę. A czym jeszcze zajmujesz się na co dzień?

Tak, jestem Ania i mam 2,5letnią córeczkę Oliwkę. Na co dzień jestem z nią w domu i uczymy się przez zabawę, rozwijamy swoje pasje. Z wykształcenia i zawodu jestem bankowcem ale w tej chwili korzystam z urlopu wychowawczego.

Edukujesz Oliwkę od niemowlaka. Skąd się wziął pomysł na taką edukację?

Tym pomysłem zaraziła mnie nasza psycholog do której kiedyś pojechałam z Oli, zajmuje się wczesną edukacją od lat. Na początku zaleciła stymulowanie Oli dla wyrównania różnic rozwojowych, później gdy już Oli dogoniła rówieśników nie umiałam przestać - tyle to daje radości i korzyści.
Oliwka jest dzieckiem po ciężkich przejściach - 7 pierwszych miesięcy życia spędziła w szpitalach, miała 4 operacje, kilka znieczuleń ogólnych, bardzo długo była tlenozależna. To wszystko może pozostawić ślady w postaci różnych trudności w nauce dlatego zdecydowałam się na jej wczesną edukację, a poza tym odkryłam w tej nauce swoją pasję. Nic tak nie cieszy jak efekty Twojej pracy, siedzenia po nocach żeby przygotować materiały i różnych kombinacji jak to przedstawić dziecku żeby zrozumiało :) Ale gdy widzę błysk w jej oku i pisk radości gdy odkrywa coś nowego to wiem że warto!





 Możesz powiedzieć nie wtajemniczonym ( takim jak ja ;)) o co chodzi w Domanie i Montessori? Tak po ludzku.

Może zacznę od Domana.
Generalnie większość sprowadza Domana do czytania w wieku 2-3 lat. Rzeczywiście tak może się zdarzyć, ale Doman to coś więcej. Cała metoda opiera się na prezentowaniu dziecku tablic z wyrazami (lub kropkami w liczeniu) - im mniejsze dziecko tym większe litery. Prezentacja wygląda tak, że siadasz naprzeciwko dziecka i bardzo szybko przekładając karty (1 sekunda na kartę) czytasz prezentowany wyraz. Jedna sesja czyli jeden pokaz kart to 5 różnych wyrazów, w ciągu dnia zaleca się 3 sesje (które trwają kilka sekund). W praktyce różnie wygląda to siadanie naprzeciw siebie dlatego czasem trzeba wykazać się kreatywnością w prezentacji kart ;) U nas swego czasu były przyklejone wyrazy na każdym przedmiocie w domu :)


Jeśli sesje odbywają się regularnie to dziecko ma szanse bardzo szybko czytać. Nauka u takich maluchów odbywa się na zasadzie zapamiętania wyrazu jako obrazu czyli tak jak zapamiętuje jak wygląda kotek tak zapamiętuje wyraz, dlatego nie ma sensu uczyć maluchów alfabetu bo i tak nie złączą liter w wyraz.
No dobra, ale co daje Doman? Takie prezentacje niesamowicie stymulują mózg dziecka. Pobudzają go i tworzą się nowe połączenia między półkulami mózgu co w późniejszym czasie owocuje lepszą zdolnością do nauki, koncentracją, zapamiętywaniem, sprzyja rozwojowi mowy, zapobiega dysleksji i wiele innych. Mimo że od razu nie widać efektów jednak warto inwestować w przyszłość dziecka i nie zaprzestawać prezentacji.
Najlepsze efekty uzyskuje się łącząc czytanie, matematykę oraz wiedzę encyklopedyczną, ale na początek wystarczy czytanie :)


Montessori. Ta metoda w odróżnieniu od Domana opiera się przede wszystkim na zawierzeniu dziecku i podążaniu za nim. Rolą rodzica czy nauczyciela jest tak zorganizować dziecku przestrzeń w której przebywa (czyli dom) alby dziecko chciało samo odkrywać to czego jeszcze nie odkryło. W metodzie Montessori nie ma lub są dość ograniczone zabawki o jakich większość rodziców myśli. Są tutaj estetycznie wykonane drewniane klocki sześcienne w dziesięciu wielkościach, są kolorowe tabliczki do łączenia w pary, są również tabliczki dotykowe czy mapy i puzzle z kontynentami. Montessori to także poznawanie świata wszystkimi zmysłami - sensorycznie.



Dużą wagę przykłada się również do ćwiczeń praktycznych. Jeśli robisz obiad to zaproś dziecko do kuchni niech rozbije mięso, pokroi warzywa (trzeba tyko zaopatrzyć się w narzędzia którymi dziecko nie zrobi sobie krzywdy), rano niech sobie samo posmaruje chleb masłem. U mnie w łazience stoi miseczka z wodą i mydłem na takim poziomie żeby córka sama mogła myć rączki, do tego kartka z informacją kiedy trzeba myć ręce - teraz już wie że jak wracamy z dworu to pierwsze co robi to idzie myć rączki.




Mapa Europy oraz materiałowa mapa świata którą sama robiłam również wiszą na jej poziomie - zawsze ma do nich dostęp i zawsze coś ciekawego na nich znajdzie.

Według założenia Montessori rodzic tylko pomaga w odkrywaniu świata, naprowadza i jest do dyspozycji dziecka jeśli go potrzebuje. Nie powinniśmy wyręczać dziecka nawet jeśli wydaje nam się że to dla niego za trudne. Należy pomagać zrobić mu coś samodzielnie. To trudne żeby się tego nauczyć, żeby zmienić swoje myślenie i przyzwyczajenia ale jest to możliwe.
Dla mnie najtrudniejszy był moment kiedy Oli zaczęła mieć swoje upodobania. Jak była mniejsza to interesowała się wszystkim, później już nie wszystko przyjmowała z takim entuzjazmem, moim zadaniem było wyłapywanie tego czym się interesuje w danym momencie (wrażliwe fazy) i rozwijaniem tego tematu. Co znaczy rozwijaniem? Pół roku temu wyjęłam grę która okazała się dla niej za trudna na tamtą chwilę. Oli znalazła tafelek z igloo i bardzo ją zainteresował. Pewnie gdyby tylko raz go wzięła do rączki to zostawiłabym temat, ale ona wracała do niego kilka razy. Tego samego dnia kiedy poszła już spać usiadłam i zrobiłam mini prezentację o Eskimosach, zwierzętach polarnych i igloo. Tak jej się ten temat spodobał że do tej pory jest aktualny, a białuchę, zająca polarnego i Inuitów uwielbia. Co to Inuici i białucha? No właśnie, ja też nie wiedziałam, ale jeśli dziecko się interesuje to trzeba sięgnąć dalej i samemu też się podszkolić ;) Inuici to plemię Eskimosów zamieszkujących na Grenlandii a białucha to biały wal (waleń).

Wydaje się że dla małego dziecka jest za wcześnie na taką wiedzę, ale z drugiej strony po co dziecku zaśmiecać głowę wymyślonymi postaciami z kolejnej bajki skoro można opowiedzieć coś o prawdziwym świecie. Przygotowując materiały dla Oliwki sama uczę się wielu rzeczy. Niektórych uczyłam się dawno temu w szkole ale już nie pamiętam, a niektórych rzeczy nie uczą więc jest szansa żeby dowiedzieć się czegoś więcej :)

Jakie są zalety Montessori? Czy nadaje się dla każdego?

Myślę, że nadaję się dla każdego dziecka (choć ekspertem nie jestem). Montessori daje uporządkowanie, ład i szacunek. Dziecko prowadzone tą drogą czy choćby elementami Montessori staje się bardziej samodzielne, świadome, uczy się własnym tempem i według własnych zainteresowań przez co nauka jest dla niego czystą przyjemnością. Montessori to również dbanie o swoje otoczenie, okazywanie szacunku sobie i innym. W przedszkolach Montessori jest po jednej sztuce każdej pomocy. Jest to o tyle istotne że uczy dzielenia się, czekania na swoją kolej ponieważ jeśli jedno dziecko się zajmuje daną pomocą to inne musi poczekać.
Montessori to piękna metoda z właściwymi i czasem zapominanymi dziś wartościami. Tutaj dziecko przejmuje dowodzenie, w Domanie natomiast to rodzic wszystko (lub zdecydowaną większość) ma do zrobienia.

Skąd czerpiesz pomysły na zabawy z Oli? Możesz podać adresy stron z jakich korzystasz?

Część pomysłów jest moja, część gdzieś podpatrzona i zmodyfikowana a część w całości podpatrzona i wykorzystana w niezmienionej formie.
Głównym źródłem inspiracji jest oczywiście Internet, blogi rodziców uczących Domanem i Montessori. Korzystam również z książek typu '365 zabaw dla dzieci'.
Jeśli miałabym polecić strony i blogi to na pewno byłyby to:

1) http://www.czytanieglobalne.edu.pl/ - blog o czytaniu globalnym, o tym jak ustrzec się nudy w tymże czytaniu oraz o wielu innych ważnych rzeczach związanych z czytaniem globalnym. Prowadzi go osoba która 'sprowadziła' czytanie globalne do Polski
2) http://radosnaedukacjalaury.blogspot.com/ - blog który bardzo sobie cenię. Dość niepozorny ale zawiera mnóstwo pomysłów i wskazówek dotyczących wczesnej edukacji zarówno metodą Domana, jak i Montessori a także rozszerzone o Shishidę
3) http://raaanyjulek.blogspot.com/ - bardzo pomysłowa mama i majsterklepka w jednym :) blog poświęcony metodzie Montessori
4) http://ponadsiebie.blogspot.com/ - również blog z tematyką Montessori, warto pogrzebać głębiej bo to skarbnica wiedzy
5) http://dodziecizpasja.blogspot.com/ - tu również można znaleźć bardzo ciekawe pomysły na zabawę z Montessori, dodatkowo można u nich zamówić tańsze pomoce montessoriańskie (na użytek własny)
6) http://bilingualznaczydwujezyczny.blogspot.com/ - o edukacji dzieci dwujęzycznych - nas to nie dotyczy bo Oli nie jest dwujęzyczna ale można przeczytać tutaj dużo ciekawych rzeczy
7) http://malinowyskarb.blogspot.com/ - one dopiero zaczynają przygodę z wczesną edukacją ale warto zajrzeć i zobaczyć jakie piękne rzeczy można zrobić samemu dla kilkumiesięcznego dziecka i jak się z takim maluchem bawić. Ta mama ma złote ręce :)

poza tym korzystam też z anglojęzycznych stron, moje ulubione to:


Jak reaguje Oliwka na nowe zadania? Skąd mamy wiedzieć że to "ta pora" na dane zagadnienia?

'Ta pora' to wg Montessori wrażliwa faza, czyli czas kiedy dziecko z wielką łatwością coś może przyswoić, czegoś się nauczyć. Pomijając tą fazę, nie wykorzystując jej w późniejszym czasie dziecko będzie musiało włożyć więcej wysiłku żeby się nauczyć tego czego się nie nauczyło w odpowiednim czasie.

Żeby wiedzieć że nadeszła pora np. na pisanie liter trzeba obserwować dziecko. Jeśli się bawimy z dzieckiem to trzeba zaproponować różne aktywności i wtedy można wiele wywnioskować. Czasem taki niepozorny tafelek z gry wystarczy (o którym pisałam wcześniej) aby rozbudzić miłość do jakiegoś tematu, a czasem trzeba dziecku odrobinę pomóc i połączyć np. zabawki (u nas ludziki z lego duplo) z jakąś aktywnością.
Trzeba dziecku zapewnić możliwość wyboru, im bardziej różnorodne jest otoczenie dziecka tym większa szansa że czymś się zainteresuje. Zaczynałam przygodę z geografią od powieszenia mapy Europy, Oli od razu się zainteresowała bo wisiała w kuchni i była bardzo kolorowa.

Generalnie Oli jest dość otwarta na to co jej proponuję, ale zdarza się tak że coś wymyślę a ona nawet nie chce na to spojrzeć. Dość długo nie mogłam jej zachęcić do odwzorowywania układu klocków - ja układam coś z 3-4 klocków i ona miała zrobić to samo. Już mi brakowało pomysłów, aż nagle wpadłam na rzecz oczywistą. Jej ulubione figurki z Duplo bawiły się jak co dzień i podczas zabawy zbudowałam dla nich raz krzesełko, raz stolik czy autko... Oli podłapała i teraz jest to jej ulubiona zabawa.

Myślę że jeśli dziecko samo z siebie czymś się zaczyna interesować i namiętnie przynosi książkę na dany temat to jest wyraźny sygnał że w tym momencie powinniśmy pociągnąć temat, doczytać jeśli czegoś nie wiemy i zorganizować takie gry i zabawy żeby przemycić jak najwięcej wiedzy.



Co sprawia ci najwięcej frajdy podczas Waszej edukacji?

We wczesnej edukacji odkryłam swoją pasję i ona sama sprawia mi frajdę. Lubię wieczorem usiąść i szykować materiały na następny dzień, lubię kleić, wycinać czy szyć aby zrobić jakąś pomoc dla Oli. Mimo że nieraz jestem bardzo zmęczona to i tak sprawia mi to wiele radości.
Oczywiście radość jest podwójna gdy widzę że również Oliwka jest zainteresowana i chce korzystać z tego co dla niej zrobię czy przygotuję.







 Miałyście jakieś szczególne problemy podczas tworzenia?

Oli chyba nie miała trudności :) Ona w ogóle jest bezproblemowym dzieckiem (poza jedzeniem), to raczej ja miałam trudności w niektórych sytuacjach. Największy problem miałam chyba z przestawieniem się żeby jej we wszystkim nie pomagać. Kiedy złościła się że nie może czegoś zrobić zaraz biegłam żeby jej pomóc. Teraz nauczyłam się dystansu, jeśli czegoś nie może zrobić to spokojnie czekam aż sama poprosi o pomoc albo pytam czy jej pomóc. Bardzo często jest tak że mimo złości wcale nie chce mojej pomocy, mówi wtedy: poradzę sobie. I rzeczywiście włoży trochę więcej wysiłku i zrobi to sama :)


Jakie zadania/pomysły są dla Was szczególne i dlaczego?


Najważniejsze dla mnie są te pomysły i zadania które wychodzą od Oli i przy których możemy wspólnie spędzić czas. Jeśli Oli coś wymyśli i dla niej jest to ważne to dla mnie również. Jestem z nią cały dzień ale najcenniejsze są takie chwile w których obie całą sobą jesteśmy w coś zaangażowane. Ostatnią miłością Oli są flagi, siedzę wieczorami i wymyślam coraz to nowsze zadania i gry związane z fagami. Kiedy Oli z błyszczącymi oczkami zabiera się do zabawy to ja również, bo wtedy czuję że się zbliżamy do siebie jeszcze bardziej.



Nie ukrywam że ważne są też zadania i zabawy które rozwijają słabe strony Oliwki. Obserwując ją na co dzień widzę z czym trzeba więcej popracować, co wzmocnić i jak się z nią bawić. Nie zawsze Oli chce robić to co jej zaproponuję dlatego ważne dla mnie jest jeśli podejmie taką zabawę.
Cały szkopuł polega na tym że trzeba dać z siebie wszystko, przełamać swoje schematy myślowe, wysilić się trochę. Przy odrobinie chęci i zaangażowania można zdziałać wiele :) Choć czasem się po prostu nie chce... ;)

Bardzo Ci dziękuję za taką porcję wiedzy! W końcu zaczynam kumać o co w tym chodzi :)

Spodobają Ci się również:

8 opinii

  1. Muszę przyznać, że dziś żałuję, że Wiki chodzi do żłobka i nie mam możliwości wprowadzić takiej nauki w pełni. Ale pomysł z oklejeniem przedmiotów podpisami wykorzystam. Jeszcze bardziej podoba mi się pomysł, żeby dziecko pomagało w tym co może :)

    Fajny wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż częściowo można wprowadzić :) na blogu mają duuuużo pomysłów! jak wchodzę podziwiam patrzę i napełniam się energią :)

      Usuń
    2. a ja się napełniam energią kiedy czytam takie miłe komentarze :) dzięki :*

      Usuń
  2. I kolejna ciekawa osoba, pogratulować cyklu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cyklu? raczej nie, tylko gratulacje należą się właśnie takim osobom jak są w tym cyklu ;)

      Usuń
  3. Kolejne ciekawe osoby, dzięki którym można coś ciekawego się dowiedzieć, zobaczyć. Już poczytałam, kilkapomysłów wprowadzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł na wczesną edukację moim zdaniem świetny :) na pewno coś wykorzystamy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Bardzo ciekawy wywiad! Blog juz odwiedzilysmy i zagoscimy tam dluzej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)

>