Rodzicielstwo przez zabawę - recenzja książki

Napisała - piątek, września 14, 2012



Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z Wydawnictwem Mamania.
Gdy dowiedziałam się jaka dostane książkę zaraz zaczęłam szukać informacji w innych źródłach.
Najpierw jednak pomyślałam ze dowiem się o nowych pomysłach na zabawę z dzieckiem.
Po części tez tak było :) Jednak autor książki chce Nam przekazać coś więcej...
„Rodzicielstwo przez zabawę” podaje jak „na tacy” pomysły jak pomoc dziecku ( i sobie) przezwyciężyć agresje, poczucie osamotnienia, przełamać się po traumie, itp.


  Mali kto lubi czytać puste teoretyczne słowa.
Więc jest większe prawdopodobieństwo, ze pomysły autora się sprawdza także u Nas.

Dość tego wstępu :)


Czas na moje odczucia.

Zaczynając ja czytać nie mogłam się oderwać, jakoś strony szybko leciały, a czas jeszcze szybciej.

Co chwile w głowie przemykały myśli..

„ O ja... Przecież tak jest na co dzień”
„ He he Tomek tak samo się bawi z młodym”
„Przecież to zwykle wygłupy...”
O takich myśli bym mogła przytoczyć wiele!


Po pierwszym już rozdziale byłam niezmiernie DUMNA ze nie jestem taka zła :))
 A poważnie jestem dumna, bo umiemy z razem z mężem „zniżyć” się do poziomu dziecka, usiąść na podłodze zacząć się z nim bawić, szaleć, krzyczeć, przepychać się, itp. Nie każdy jest chętny do takich zabaw, bo jakby ktoś obcy Nas zobaczył powiedział by ze oszaleliśmy.

Tak, ja oszalałam. Tak, mąż oszalał. Tak, Adaś tez jest szalony.
Jesteśmy szaleni bo umiemy odnaleźć w sobie dziecięca radość a tym samym uczymy się rozwiązywać problemy dziecka przez zabawę.
Właśnie tego uczy Nas ta książka.

 By zamiast samych kazań, dopytywania, wymuszania od dziecka odpowiedzi co się stało, dlaczego jest złe, agresywne, czy po prostu bardzo smutne, uczy Nas jak znaleźć odpowiedni sposób poprzez zabawę by dziecko się otworzyło przed Nami.



Większość z Was na pewno zauważy choć „jedna” zabawę przytoczona w książce. W Waszym codziennym życiu, nawet sobie czasem nie zdajemy sprawy, ze pomagamy dziecku.



Ostatnio bawiąc się z Adasiem zaczęła niknąc mi cierpliwość.
Podniosłam głos, ale zaraz mi się przypomniało „Rodzicielstwo przez zabawę” i starałam pohamować emocje i odzyskać na nowo dobry humor i świetnie spędzić ten czas z synkiem.


Innym razem znów Adaś dal mi sygnał ze ta zabawa go nudzi, ze nie ma ochoty się tak bawić. Wystarczyło tylko powiedzieć „Nudzi mi się ta zabawa”. Więc zakończyliśmy ja i zaczęliśmy się bawić w coś innego.

Bardzo spodoba mi się sytuacja z książki, gdy autor wraz z córką bawili się „kto pierwszy dotrze do kanapy”. Tata sprawiał opór córce, by mogła się wyładować fizycznie, by musiała wytężyć siły i umysł, by dotrzeć do kanapy.

W pewnym momencie Emma, bo tak miała na imię, ociekła do drugiego pokoju.
Tata myślał ze przesadził, ale ona za chwile wróciła pełna nowych sil i woli wygranej. Drugi pokój był „pokojem siły”, uciekła tam by nabrać nowych sil na zabawę.

Wspaniały pomysł! 

Sprawdzi się nawet u dorosłych,jeśli nie masz siły, chęci do zabawy, idź do pokoju siły i napełnij się dobra energia i wróć do zabawy.
Takie są moje odczucia po przeczytaniu dopiero polowy książki!!

Także to jest pierwsza część mojej recenzji....

Jeśli dotarłaś/es do końca moich przemyśleń, wspaniale!
Wiem, ze Ciebie ta książka na pewno zainteresuje i wcielisz ja w życie!

Bo w tak łatwy sposób można zdziałać cudowne rzeczy!

Jestem dozgonnie wdzięczna Mamanii ze obdarowała mnie ta cudowna książką.
Jak skończę czytać książkę ( a czytam tylko gdy Adaś jest w przedszkolu) napisze jeszcze jedna część recenzji.
Jeszcze wiele ona mnie nauczy, a potem ja z Wami się podzielę moimi spostrzeżeniami i opinia.


Cena książki to 39, 90 zł.
Miękka okładka. 350 stron.
14 rozdziałów, wspaniałych rozdziałów.




Spodobają Ci się również:

6 opinii

  1. przez nadmiar pracy jestem sto lat za... poprawność polityczna nie pozwala dokończyć, ale prawda jest taka, że czasem my, rodzice, brniemy po omacku, uczymy się odbioru dziecka i jego wychowania intuicyjnie. ja też tak mam, chociaż staram się mieć oczy szeroko otwarte na sugestie i porady. muszę sobie zamówić tę księzkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ksiazka otwiera oczy na takie podstawowe sprawy, czasem ktorych nie widac golym okiem. Na prawde warto w nia zainwestowac :)

      Usuń
  2. oooo będę ją miała na uwadze przydało by się przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też chcę:-)!Aneta

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na drugą część recenzji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Napisz co sądzisz o tym poście?
Pomóż w rozwoju bloga :)